Reklama

Kontrakt menedżerski kontra ustawa kominowa

Osoba kierująca spółką publiczną nie zarobi więcej, niż określają przepisy, jeśli jest na etacie. Ale może mieć umowę cywilną, która pozwoli przekroczyć płacowe limity

Aktualizacja: 03.03.2011 03:43 Publikacja: 03.03.2011 02:00

Red

Nie wymaga dowodu ani nawet szerszej argumentacji stwierdzenie, że ustawowe ingerencje mogą zaburzyć naturalne relacje pomiędzy właścicielami a zarządami spółek kapitałowych.

Zwłaszcza te, które mogą pozbawić właścicieli możliwości skutecznego wpływania na  efektywność zarządzania ich kapitałem. Dlatego powinny być szczególnie ostrożne i absolutnie wyjątkowe, uzasadnione jedynie dobrem ogółu jako racją wyższego rzędu.

Postulatu tego nie spełnia tzw. ustawa kominowa (ustawa z 3 marca 2000 r. o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi, DzU z 2000 r. nr 26, poz. 306 ze zm.).

Jej przepisy mają zastosowanie m.in. do jednoosobowych spółek akcyjnych utworzonych przez Skarb Państwa oraz spółek, w których udział Skarbu Państwa przekracza 50 proc. kapitału zakładowego lub 50 proc. liczby akcji, a także spółek, w których udział wcześniej wymienionych spółek przekracza 50 proc. kapitału zakładowego lub 50 proc. liczby akcji.

Limitują one wysokość wynagrodzeń zasadniczych m.in.  członków zarządów, wprowadzając też ograniczenia w  przyznawaniu im nagród rocznych i innych świadczeń dodatkowych.

Reklama
Reklama

W tej sytuacji nie mogą dziwić podejmowane w praktyce, oprócz pomijanych tu zazwyczaj prymitywnych prób obchodzenia ustawy, także próby takiej interpretacji jej regulacji, która pozwoliłaby w zgodzie z jej przepisami racjonalnie (zwłaszcza względem rynku) kształtować wynagrodzenia członków zarządów tzw. spółek kominowych w ramach odpowiednich programów motywacyjnych.

Ustawa kominowa przyjmuje szeroką definicję „zatrudnienia”, w myśl której „rozumie się przez to świadczenie pracy lub usług związanych z zarządzaniem na rzecz podmiotu, niezależnie od podstawy nawiązania stosunku pracy lub rodzaju i treści umowy cywilnoprawnej” (art. 5 ust. 4). Umowa zawarta między spółką a członkiem zarządu może więc być umową nazwaną (np. o pracę, zlecenie) lub nienazwaną (np. tzw. kontrakt menedżerski).

O tym jaka to będzie umowa i jaka będzie jej treść, decydują jej strony (jeśli statut spółki nie stanowi inaczej), pod warunkiem zachowania warunków ustawy kominowej.

Zgodnie z art. 3 ust. 1 ustawa kominowa ma również zastosowanie do osoby fizycznej i spółki cywilnej prowadzącej działalność gospodarczą na podstawie wpisu do ewidencji działalności gospodarczej oraz osoby prawnej, z którą spółka kominowa zawarła umowę o świadczenie usług w zakresie zarządzania, zwanej dalej podmiotem zarządzającym.

Taki podmiot jest jednak wyłączony spod działania ustawy kominowej, jeżeli ustanowi zabezpieczenie osobowe lub rzeczowe ewentualnych roszczeń powstałych z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy albo na własny koszt ubezpieczy się lub ubezpieczy osobę wskazaną do pełnienia funkcji członka zarządu od odpowiedzialności cywilnej powstałej w związku z zarządzaniem (art. 3 ust. 2).

Ze względu na treść art. 3 ust. 2 ustawy kominowej kluczowe znaczenie dla określenia zakresu przyjętego w tym przepisie wyłączenia stosowania ustawy ma zawarta w art. 3 ust. 1 definicja podmiotu zarządzającego.

Reklama
Reklama

Nie jest jasne, czy w wyniku podpisania umowy o świadczenie usług w zakresie zarządzania status podmiotu zarządzającego może uzyskać tylko osoba prawna jako świadcząca usługi w zakresie zarządzania, czy także świadcząca takie usługi osoba fizyczna wpisana jako przedsiębiorca do ewidencji działalności gospodarczej.

Biorąc pod uwagę, że członkami organów spółek mogą być wyłącznie osoby fizyczne, i przyjmując, że art. 3 ustawy kominowej ma zgodnie z jej tytułem dotyczyć „osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi”, wyłączenie osób fizycznych z zakresu działania art. 3 ust. 2 nie jest uzasadnione.

Ponadto gdyby art. 3 ust. 2 miał dotyczyć wyłącznie podmiotów zarządzających w formie osoby prawnej, to oznaczałoby, że ustawodawca miał na myśli jedynie sytuacje, w których spółka kominowa przez zawarcie umowy o świadczenie usług w zakresie zarządzania w istocie zleca zarządzanie na zewnątrz, niezależnie od posiadania własnego organu zarządzającego w postaci zarządu.

Trudno zakładać, że ustawodawca w ustawie mającej w założeniu regulować wynagrodzenia m.in. członków zarządów spółek kominowych wprowadził w art. 3 ust. 2 wyjątek od stosowania przepisów ustawy kominowej jedynie dla rzadkiej w praktyce sytuacji outsourcingu zarządzania spółką do zewnętrznego „podmiotu zarządzającego” będącego osobą prawną, a więc niezdolnego bezpośrednio do sprawowania mandatu członka zarządu.

Interpretując omawiane przepisy celowościowo, należy przyjąć, że status podmiotu zarządzającego w rozumieniu art. 3 ustawy kominowej może uzyskać zarówno osoba prawna, jak i osoba fizyczna wpisana do ewidencji działalności gospodarczej.

Przyjmując ten kierunek wykładni, nie ma przeszkód, aby spółka kominowa zawarła z członkiem zarządu tzw. kontrakt menedżerski, czyli umowę o świadczenie usług w  zakresie zarządzania, wolną od  ograniczeń ustawy, jeśli tylko członek zarządu zawrze tę umowę jako przedsiębiorca wpisany do ewidencji działalności gospodarczej i ustanowi zabezpieczenie osobowe lub rzeczowe ewentualnych wierzytelności spółki, powstałych w związku z niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem umowy bądź dokona na swój koszt ubezpieczenia swojej odpowiedzialności cywilnej z tytułu wykonywania zawartej umowy.

Reklama
Reklama

W tym miejscu trzeba jednak wskazać kolejny mankament art. 3 ust. 2 ustawy kominowej. Mianowicie brak jakiejkolwiek wskazówki (nie mówiąc o wymogu) co do wartości ewentualnego zabezpieczenia lub wysokości sumy gwarancyjnej ubezpieczenia OC.

W tej sytuacji należy przyjąć, że zabezpieczenie lub ubezpieczenie powinno mieć wymiar realny, uwzględniający wysokość potencjalnych szkód, jakie może wyrządzić danej spółce (a więc z uwzględnieniem jej specyfiki) członek zarządu jako podmiot zarządzający.

Z jednej strony kontrakt menedżerski powinien określać, idące dalej niż ustawowe i statutowe, obowiązki członka zarządu, w szczególności stawiane mu zadania do wykonania i cele do osiągnięcia (np. w zakresie restrukturyzacji spółki lub przygotowania jej do prywatyzacji, odpowiednio sparametryzowane).

Z drugiej – wyczerpująco określać wynagrodzenia członka zarządu i wszelkie przysługujące mu świadczenia dodatkowe, wiążąc je z postawionymi członkowi zarządu zadaniami i celami (program motywacyjny).

Przy ich określaniu należy pamiętać, że członek zarządu działający na podstawie kontraktu jako podmiot zarządzający nie korzysta z żadnych dobrodziejstw stosunku pracy (ani z ograniczonej odpowiedzialności odszkodowawczej, ani z jakichkolwiek uprawnień do świadczeń, z których korzystają pracownicy spółki).

Reklama
Reklama

Jest to element szczególnie istotny dla treści kontraktu, bo tego typu umowy są zawsze obarczone ryzykiem uznania ich np. przez sąd lub organy podatkowe za  umowy o pracę. W spółce kominowej miałoby to szczególnie daleko idące skutki.

A to ze względu na niedziałanie wówczas wyłączenia stosunku prawnego łączącego członka zarządu ze spółką spod działania ustawy kominowej (w zakresie wynagrodzenia i świadczeń dodatkowych) ze względu na brak umowy o świadczenie usług w zakresie zarządzania, a tym samym niemożność uznania członka zarządu za podmiot zarządzający.

Decyduje Skarb Państwa jako właściciel

Przełom w „praktyce kominowej” nastąpił wczesną wiosną 2010 r., gdy – według doniesień prasowych – przedstawiciele resortu skarbu zaczęli rozważać zgodę na zawieranie kontraktów menedżerskich przez członków zarządów w kilku spółkach kominowych, na warunkach wyłączających stosowanie ustawy kominowej (z ubezpieczeniem OC członka zarządu).

Przy tej okazji została potwierdzona zgodność takiej praktyki z ustawą kominową i wskazane korzyści płynące z tego rozwiązania, związane z możliwością pozyskania lepszych menedżerów i zapewnienia pełniejszej odpowiedzialności odszkodowawczej za szkody, jakie mogą wyrządzić spółce członkowie zarządu.

Reklama
Reklama

Ministerialne stanowisko potwierdziło kierunek wykładni art. 3 ustawy kominowej, przyjęty w tym artykule, umożliwiający stosowanie w wybranych spółkach kominowych programów motywacyjnych, realizowanych m.in. w drodze odpowiednich kontraktów menedżerskich.

Status podmiotu zarządzającego w rozumieniu art. 3 ustawy kominowej może uzyskać zarówno osoba prawna, jak i osoba fizyczna wpisana do ewidencji działalności gospodarczej. Przyjmując ten kierunek wykładni, nie ma przeszkód, aby spółka kominowa zawarła z członkiem zarządu tzw. kontrakt menedżerski

Autor jest radcą prawnym, współpracującym z kancelarią LEXdirekt Widziewicz Szepietowski, Kancelaria Radców Prawnych sp.p.

Czytaj też artykuły:

Im lepsze wyniki, tym większe pieniądze

Reklama
Reklama
Prawo w firmie
Przepisami w małe apteki? Eksperci: rynek apteczny i tak miałby swoje problemy
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Prawo w firmie
Zakaz reklamy aptek wciąż obowiązuje. Komisja Europejska zdyscyplinuje Polskę?
Prawo w firmie
Prawo, a nie zarząd zdecyduje, kto jest w grupie spółek
Prawo w firmie
Dane z rynku finansowego w jednym miejscu i dla wszystkich. Rząd przyjął projekt
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama