Może to się zdarzyć, gdy miejsca pracy rozmieszczone są równomiernie w całym pomieszczeniu, a wymagania oświetleniowe dla poszczególnych posad są takie same. W salach, w których pracownicy wykonują zadania o różnych funkcjach i dodatkowo są jeszcze tzw. strefy komunikacyjne, wymagane jest natężenie światła o różnych wartościach, należy więc stosować oprócz oświetlenia ogólnego także miejscowe.
Normy określają też: natężenie oświetlenia, jego równomierność, tzw. rozkład luminacji, kwestie ograniczania olśnienia, barwę światła i oddawanie barw oraz migotanie i efekt stroboskopowy.
[srodtytul]Więcej luksów dla kreślarzy[/srodtytul]
Natężenie oświetlenia definiowane jest jako gęstość powierzchniowa strumienia świetlnego padającego na daną powierzchnię. Określa się je w luksach (lx). Niezbędny poziom luksów zależy od: stopnia trudności pracy wzrokowej i jej szczegółowości.
Minimalny poziom pozwalający na określenie ludzkiej twarzy ocenia się na ok. 20 lx. Uważany jest za wartość minimalnego natężenia oświetlenia dla pomieszczeń nieprzeznaczonych do pracy.
Natomiast natężenie oświetlenia na tzw. poziomej płaszczyźnie roboczej, które można zaakceptować w miejscach, w których ludzie przebywają przez długi czas, powinien wynosić nie mniej niż 200 lx. To absolutne minimum.
Według normy na typowych stanowiskach pracy biurowej (również przy komputerze) powinno ono wynosić 500 lx (w archiwach wystarczy 200 – 300 lx). Z kolei podczas kreślenia technicznego powinno wynosić 750 lx.
Jeżeli prace są skrajnie trudne albo muszą być przeprowadzone wyjątkowo dokładnie lub zadania wykonują osoby z gorszym wzrokiem (np. starsze), powinno się zwiększyć poziom natężenia. Zadbać trzeba też, by oświetlenie było w miarę równomierne i nie powodowało nieprzyjemnie odczuwanych różnic. Norma określa (w lx) dopuszczalne różnice między miejscem wykonywania pracy a „obszarem bezpośredniego otoczenia”.
Także przy wyjściu z pomieszczeń, w których ze względów technologicznych praca jest wykonywana w ciemności (np. ciemnie optyczne), trzeba zapewnić warunki umożliwiające stopniową adaptację wzroku.
[srodtytul]Łagodzimy kontrasty[/srodtytul]
Pracodawca musi także zadbać o to, aby widzenie pracowników nie było narażone na nadmierne kontrasty. Służą temu takie parametry, jak równomierność oświetlenia i rozkład luminacji. Tę pierwszą określa się jako iloraz najmniejszej zmierzonej wartości natężenia oświetlenia występującej na danej płaszczyźnie i średniego natężenia oświetlenia na niej.
Pomiary i obliczenia nie są proste i lepiej zostawić je fachowcom. Natomiast rozkład luminacji można pośrednio określić przez podanie wartości współczynników odbicia płaszczyzn w danym wnętrzu. W normie PN-EN 12464-1:2004 podane są zakresy zalecanych współczynników odbicia dla głównych powierzchni we wnętrzach (ścian, sufitów, podłóg itp.).
Ogólnie wymaga się możliwie równomiernego rozkładu luminacji w polu widzenia, bo takie warunki zapewniają użytkownikowi lepszą ostrość wzroku i poprawę takich jego funkcji, jak: akomodacja, adaptacja czy zwężenie źrenic.
[srodtytul]Niebezpieczne olśnienie[/srodtytul]
Olśnienie to wyjątkowo nieprzyjemne zjawisko dla wzroku. Tak nazywa się przebieg (stan) procesu widzenia, ograniczający zdolności rozpoznawania przedmiotów i powodujący nieprzyjemne odczucia. Wynika on właśnie z niewłaściwego rozkładu luminacji albo nadmiernych kontrastów.
Pracownik może mieć do czynienia z olśnieniem przeszkadzającym, czyli zmniejszającym zdolność widzenia na bardzo krótki czas, ale niebędącym przykrym odczuciem. Niekiedy spotka się z tzw. olśnieniem przykrym, wywołującym nieprzyjemne doznania, rozdrażnienie i pogarszającym koncentrację (bez zmniejszenia zdolności widzenia), albo z olśnieniem oślepiającym. Jest ono tak silne, że przez pewien czas nie dostrzega się żadnego przedmiotu.
W normie określono metodę ujednoliconej oceny olśnienia (UGR). Ten dokument podaje wymagane wartości UGR dla poszczególnych rodzajów wnętrz, zadań lub czynności. Olśnienia można ograniczać, przede wszystkim stosując odpowiednie oprawy i mało błyszczące powierzchnie.
Ale na stopień olśnienia wpływa też rodzaj wykonywanej czynności. Im bardziej wymagające dla wzroku jest zadanie i im wyższa przy nim potrzeba koncentracji, tym silniejsze będzie uczucie dyskomfortu.
[srodtytul]Co jeszcze ma znaczenie[/srodtytul]
Dla jakości pracy i klimatu wnętrza ważna jest barwa światła, a jeszcze większe znaczenie ma tzw. wskaźnik oddawania barw. O co chodzi? Ten ostatni szczególnie wpływa na wygląd przedmiotu. Dlatego istotny jest dobór odpowiedniego stopnia oddawania barw do danego rodzaju pracy. Określa się go tzw. ogólnym wskaźnikiem oddawania barw (Ra).
Maksymalna jego wartość wynosi 100. Przyjmuje się ją dla światła dziennego i wielu źródeł żarowych. Im wyższe są wymagania prawidłowego postrzegania barw, tym wskaźnik powinien być bliższy 100. Szczególnie ważne jest to w przemyśle poligraficznym czy tekstylnym, gdzie ustalenie koloru ma podstawowe znaczenie.
Zgodnie z normą we wnętrzach, w których ludzie pracują lub przebywają przez dłuższy czas, zaleca się stosowanie źródeł światła o wskaźniku oddawania barw co najmniej 80. Niższej wartości nie wolno stosować np. w biurach, szkołach czy salach wykładowych. Ale jest do przyjęcia np. w walcowniach, kuźniach, kotłowniach czy młynach, czyli wszędzie tam, gdzie rozróżnianie barw nie ma większego znaczenia.
[srodtytul]Migotanie i efekt stroboskopowy[/srodtytul]
To nieprzyjemne zjawiska, które mogą doprowadzić nawet do wypadków przy pracy. Szczególnie niebezpieczny jest efekt stroboskopowy. Powstaje np., gdy ogląda się wirujący wał lub części maszyny napędzanej silnikiem elektrycznym przy świetle ze świetlówki.
Gdy świetlówka miga 100 razy na sekundę i przedmiot, który oświetlamy, również pracuje z taką częstotliwością, wtedy nie zauważymy ruchu. Taki pozorny bezruch lub nieprawidłowe wrażenie prędkości części wirujących maszyny oświetlanych np. jarzeniówkami, stwarza wysokie ryzyko wypadków.
Także migotanie światła powoduje zmęczenie, zdenerwowanie, pogorszenie samopoczucia podwładnego i obniżenie jakości pracy. Mamy z nim do czynienia np. przy świetlówkach. Wskaźnik migotania światła znacząco się pogarsza przez częste włączanie i wyłączanie odbiorników o znacznej mocy, powodujących wahania napięcia.
Do takich sprzętów należą: spawarki, zgrzewarki, piece i silniki indukcyjne, dźwigi, windy, pompy, kompresory, elektryczne piły i młoty.
[ramka][b]Zanim zlecisz projekt[/b]
Już samo ustalenie, czy stosować żarówki, świetlówki, czy np. oświetlenie halogenowe, może pracodawcy przysporzyć sporo problemów. Ponadto punkty świetlne powinny być prawidłowo rozmieszczone, a pracownicy mieć światło zgodne z przepisami.
Warto więc zlecić wykonanie takiego projektu profesjonaliście. Zanim zatrudnisz specjalistę od oświetlenia albo architekta wnętrz, musisz znać odpowiedzi na pytania, które z pewnością padną. Dzięki temu projekt będzie lepszy, bardziej dostosowany do potrzeb pracowników, a nierzadko również zmniejszą się koszty energii elektrycznej.
Zawczasu warto więc sporządzić listę pomieszczeń z podziałem na funkcje oraz zwięzły opis stanowisk pracy według ich przeznaczenia i zadań, jakie wykonują przy nich pracownicy. Dobrze, gdy na taką listę spojrzą też przyszli użytkownicy tych miejsc. Jeszcze lepiej, gdy pracodawca (także przy udziale personelu) przygotuje koncepcję biura, warsztatu czy zakładu usługowego.
Nie chodzi o dokładnie rozrysowany projekt, ale o podanie prostych informacji o tym co – według dotychczasowych doświadczeń – działa źle, a co się sprawdza. Zadbać trzeba też o ustalenie realnego terminu, w którym zarówno projektant, jak i wykonawcy będą w stanie wywiązać się z nałożonych na nich zobowiązań.[/ramka]