Jan Świtalski prowadzi niewielki zakład poligraficzny. Interesy idą świetnie, gorzej ze zdrowiem. Jest już po trzech zawałach. Ma dwóch synów i córkę. Stosunki z synami nie układają się najlepiej, dlatego postanawia swoją firmę wraz z nieruchomością przekazać córce.
Jest on właścicielem zarówno działki, jak i budynku, w którym mieści się jego zakład. Agata Świtalska-Baran zgadza się na tego typu prezent.
Procedura związana z darowizną nieruchomości nie jest skomplikowana. [b]Przepisy w tej sprawie zawiera [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=86F27ADE2102E1D67842E76D535F1BD1?id=70928]kodeks cywilny[/link] (888-902 k.c.). Przewidują one dla tego typu umów formę aktu notarialnego (w przeciwnym razie darowizna będzie nieważna).[/b] Rodzina Świtalskich musi więc udać się do notariusza.
[b]Darowizna to bezpłatne przysporzenie. Ma miejsce wtedy, gdy obdarujemy kogoś jakimś dobrem, nie żądając nic w zamian. [/b]Dlatego Jan Świtalski nie może żądać od córki, żeby zapłaciła mu za otrzymaną od niego nieruchomość. Jeżeli jednak okaże się, że w wyniku tej darowizny znacznie zmniejszą się jego dochody, wtedy może żądać od niej, by płaciła mu alimenty w granicach jego uzasadnionych potrzeb i do wysokości wartości przekazanej w darowiźnie nieruchomości.
[srodtytul]Wizyta u notariusza[/srodtytul]