Biuro pełnomocnika rządu opracowało projekt nowelizacji [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=251171]rozporządzenia z 19 grudnia 2007 r. w sprawie zakładowego funduszu rehabilitacji osób niepełnosprawnych (DzU nr 245, poz. 1810[/link] oraz [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=317665]z 2009 r. nr 107, poz. 891[/link]). Dotyczy on przeszło 2 tys. zakładów pracy chronionej zatrudniających 180 tys. niepełnosprawnych, którzy korzystają ze środków zgromadzonych na kontach ZFRON (trafiają tam pieniądze ze zwolnień podatkowych przysługujących tym zakładom).
Zdaniem autorów dzięki temu skończą się egzotyczne szkolenia niepełnosprawnych pracowników. Ostatnio bowiem zdarzało się np., że kursy z zakresu stosowania przepisów ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych były łączone z kursami rozwijającymi pozazawodowe zainteresowania osób niepełnosprawnych (np. nurkowania) i przeistaczały się w wycieczki do atrakcyjnych turystycznie i niekiedy znacząco odległych zakątków świata (Wyspy Zielonego Przylądka, Egipt, Izrael).
[srodtytul]Zaostrzone przepisy[/srodtytul]
Możliwość łączenia tych kursów powodowała, że nie było wiadomo, jaka część kosztów wyjazdu – wynikających z podnoszenia kwalifikacji zawodowych niepełnosprawnego – powinna zostać zaliczona jako wydatki objęte limitem pomocy de minimis (do 200 tys. euro wydatków w ciągu trzech lat), a jaką – związaną z rozwijaniem pozazawodowych zainteresowań – jako pomoc indywidualną nie wlicza się do tego limitu. Tylko w wypadku pierwszej kategorii kosztów zakład pracy chronionej musi dodatkowo uzyskać zaświadczenie, np. z urzędu skarbowego, że sfinansował z ZFRON określone wydatki, dzięki czemu podlegają one kontroli.
Firmy i organizacje, które oferują tego typu kursy, twierdzą, że koszt wynajmu miejsc na szkolenia w Polsce często jest zacznie wyższy niż za granicą. Nierzadko też trudno znaleźć odpowiednich fachowców w kraju, a są np. w Hamburgu.