- tydzień – jeśli jest próba jest dłuższa niż dwa tygodnie i krótsza niż trzy miesiące,
- dwa tygodnie – jeżeli próba jest równa trzem miesiącom.
Wypowiedzenie umowy o pracę na czas nieokreślony musimy uzasadnić, podając przyczynę rzeczywistą i konkretną. Mamy w nim także zawrzeć pouczenie o prawie do odwołania się zatrudnionego do sądu pracy. A zamiar wymówienia stałego angażu mamy obowiązek skonsultować z zakładową organizacją związkową, do której zwalniany należy bądź do której zwrócił się o obronę (art. 38 k.p.).
[srodtytul]Albo po prostu zgoda obu stron[/srodtytul]
Wielu tych formalności uniknęlibyśmy, rozstając się z podwładnym za porozumieniem. W takiej sytuacji stron nie wiążą bowiem kodeksowe terminy wypowiedzenia; mogą się rozstać natychmiast, choćby z dnia na dzień. Pomijają przy tym etap konsultacji związkowej, podawanie powodu rozwiązania umowy czy pouczanie o możliwości złożenia pozwu do sądu. Wystarczy na piśmie jedno zdanie o zgodnym zakończeniu zatrudnienia i momencie, do kiedy do niego dochodzi.
Jest jeszcze jedna różnica: zwolnionemu z pracy przez szefa za wypowiedzeniem wolno wystąpić do sądu z roszczeniem o uznanie wypowiedzenia za nieuzasadnione lub sprzeczne z prawem. Gdy sąd przyzna mu rację, może orzec odszkodowanie. Oczywiste jest, że zatrudnionemu, który odszedł z pracy na mocy porozumienia stron, nie przysługują takie żądania. Ma on wprawdzie prawo dochodzić przed sądem, że podpisał porozumienie pod wpływem błędu bądź groźby, ale trudno przyjdzie mu tego dowieść.