Takie m.in. będą konsekwencje przyjętej właśnie przez Sejm nowelizacji prawa zamówień publicznych.
Jednym z jej celów ma być przyspieszenie procedur. Dlatego też [b]postanowiono skrócić przedsiębiorcom czas na zadawanie pytań do specyfikacji. Zamawiający będzie musiał odpowiedzieć tylko na te, które otrzyma najpóźniej w połowie upływu terminu składania ofert. [/b]
– Chodzi o to, by nie wpływały one w ostatniej chwili. Prowadziło to niejednokrotnie do przedłużania postępowania – tłumaczy Jacek Sadowy, prezes Urzędu Zamówień Publicznych.
[srodtytul]Pytać warto[/srodtytul]
Krytycy pomysłu przekonują jednak, że pytania przedsiębiorców najczęściej są uzasadnione i wynikają z niejasnych sformułowań w specyfikacjach. Przy dużych zamówieniach mogą one liczyć tysiące stron. Po wejściu w życie nowych przepisów przedsiębiorcy w ciągu dwóch, góra trzech, tygodni będą musieli wyłapać wszystkie niejasności.