Zwalniamy pracowników nie tylko dlatego, że ciężko naruszają swoje podstawowe obowiązki. Czasem powodem rozwiązania umowy o pracę jest po prostu likwidacja etatu danej osoby. Innym razem choćby i odmowa przyjęcia i podpisania zakresu czynności ustalonego zgodnie z umową o pracę może stanowić uzasadnioną przyczynę jej wypowiedzenia. Niekiedy nawet nieobecność w pracy spowodowana długotrwałą chorobą może się skończyć utratą posady. Dzieje się tak, bo sposobów na rozwiązanie angaży jest klika. Jest to przecież dopuszczalne za wypowiedzeniem, za porozumieniem stron, bez wypowiedzenia z winy i bez winy pracownika. Mówi o tym art. 30 § 1 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=1A3BBE39B7E80644F14BAC9A4404452E?id=76037]kodeksu pracy [/link](k.p.).
Natomiast możliwość ich zastosowania jest czasem także uzależniona od rodzaju samej umowy, np. terminowa czy nie, oraz sytuacji danego pracownika – przykładowo nie wypowiemy umowy o pracę kobiecie w ciąży. Trzeba pamiętać, że zwolniony podwładny nie zawsze grzecznie szuka nowej posady. Czasem idzie po sprawiedliwość do sądu pracy. Tam przeważnie może liczyć na przywrócenie do pracy lub odszkodowanie. Zdarza się, że sąd orzeknie o bezskuteczności wypowiedzenia. Kiedy sąd uzna roszczenia pracownika? Co w takich sytuacjach robi pracodawca?
[srodtytul]Gdy było wypowiedzenie[/srodtytul]
Chcąc rozwiązać umowę bezterminową, szef musi podać uzasadnienie takiej decyzji. Tak nakazuje mu art. 30 § 4 k.p. Na tym tle powstaje wiele sporów sądowych, bo taka przyczyna musi być konkretna i prawdziwa. W przeciwnym razie podwładny będzie mógł skutecznie dochodzić roszczeń przed sądem. Natomiast na pracodawcy będzie spoczywał dowód zasadności wypowiedzenia. Pracownik z kolei musi wykazać dowód istnienia okoliczności, które przytoczył w celu udowodnienia, że wypowiedzenie jest nieuzasadnione. Tak też orzekł Sąd Najwyższy w wyroku z 8 marca 1997 r. ([b]I PRN 17/77[/b]). W razie przyznania racji pracownikowi sąd stosownie do jego żądania orzeka o bezskuteczności wypowiedzenia. Jeżeli natomiast umowa uległa już rozwiązaniu, orzeka o przywróceniu do pracy na poprzednich warunkach albo o odszkodowaniu. Tak wynika z art. 45 § 1 k.p.
[b]Oczywiście sąd pracy może nie uwzględnić żądania pracownika uznania wypowiedzenia za bezskuteczne lub przywrócenia do pracy. Stanie się tak, gdy ustali, że uwzględnienie takiego żądania jest niemożliwe lub niecelowe.[/b] Pozwala mu na to art. 45 § 2 k.p. Co wtedy? Czy pracownik na nic nie może liczyć? Otóż nie. W takim bowiem przypadku sąd orzeka o odszkodowaniu.