Szef nie może w nieskończoność być związany stosunkiem pracy z pracownikiem zbyt długo nieobecnym w pracy z powodów osobistych czy też rodzinnych. Musi mieć możliwość zwolnienia takiego podwładnego, aby móc zatrudnić na jego miejsce inną osobę.
Taka kolizja interesów pracownika i pracodawcy została rozstrzygnięta poprzez ustalenie okresów ochronnych przed rozwiązaniem umowy, których długość zależy od przyczyny nieobecności w pracy, okresu zatrudnienia u danego pracodawcy. [b]Po ich upływie pracodawca ma prawo rozwiązać z pracownikiem umowę w trybie natychmiastowym.[/b]
[b]Sąd Najwyższy w wyroku z 9 października 1991 r. (III AUr 254/91) również podkreślił[/b], że artykuł 53 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=5797658ACEBE0CC9C682E58C3E4D7CF9?id=76037]k.p.[/link] nie nakazuje zakładowi pracy rozwiązania umowy o pracę, jeżeli zachodzą określone w tym przepisie warunki niezdolności pracownika do pracy, lecz tylko stwarza dla zakładu pracy prawną możliwość takiego rozwiązania stosunku pracy, z której firma może nie skorzystać.
Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z przyczyn niezawinionych przez pracownika powinno być poprzedzone zasięgnięciem opinii reprezentującej pracownika zakładowej organizacji związkowej. W razie zastrzeżeń co do zasadności rozwiązania umowy zakładowa organizacja związkowa wyraża swoją opinię niezwłocznie, nie później jednak niż w ciągu trzech dni.
Pracownik powinien też wiedzieć, że w oświadczeniu pracodawcy o rozwiązaniu z nim umowy bez wypowiedzenia musi być wskazana przyczyna uzasadniająca rozwiązanie umowy oraz pouczenie o przysługującym mu prawie odwołania do sądu pracy.