W przetargach samorządowych, ale i centralnych w całej Polsce, coraz częściej firmy są pozbawiane wadium. Wszystko przez to, że dołączone do oferty dokumenty są niekompletne. W takich sytuacjach przedsiębiorcy są wzywani do ich uzupełnienia. Jeśli nie uda im się tego zrobić na czas, tracą wadium.
Problem dotyka coraz więcej firm. „Rz” wielokrotnie już opisywała przypadki, w których wykonawcy tracili wadia. W małych przetargach chodzi zazwyczaj o kilkanaście tysięcy złotych, w dużych firmy tracą nawet setki tysięcy.
[srodtytul]Uzupełniony, ale wciąż niewłaściwy[/srodtytul]
Art. 46 ust. 4a [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=E3384F215AE6EFC16FA914C385FAFDE9?id=247401]prawa zamówień publicznych[/link] nakazuje zamawiającym zatrzymać wadium, gdy wykonawca w odpowiedzi na wezwanie nie złożył dokumentów lub oświadczeń. Nie ma wątpliwości, że wadium przepada, jeśli przedsiębiorca w ogóle nie zareaguje na wezwanie do uzupełnienia dokumentów. Czy jeśli jednak uzupełni dokument, a ten nadal nie będzie potwierdzał spełnienia warunków udziału w przetargu, to również powinien tracić pieniądze? Przynajmniej część prawników uważa, że nie.
– Przepis mówi o sytuacji, gdy dokument w ogóle nie został uzupełniony. Jeśli jednak został, a nie potwierdza spełnienia warunków, to nie ma podstawy do zatrzymania wadium – mówi Anna Specht-Schampera, partner w Kancelarii Prawnej Schampera, Dubis, Zając i Wspólnicy. – Zatrzymanie wadium to swego rodzaju sankcja, a przepisy restrykcyjne powinny być czytane ściśle. Tymczasem art. 46 ust. 4a p.z.p. mówi jedynie o nieuzupełnieniu dokumentów. Nie reguluje zaś w ogóle sytuacji, gdy zostały one uzupełnione, ale nadal nie potwierdzają spełnienia warunków – argumentuje.