Podstawowym sposobem na wygaszenie zobowiązania jest jego wykonanie. Co jednak firma ma począć, gdy staje w obliczu finansowych kłopotów i wie, że należności nie zdoła spełnić?
Najgorsze jest chowanie głowy w piasek. Druga strona raczej nie złoży broni i będzie starała się odzyskać to, co jej należne. Stracimy w ten sposób kontrahenta, o przegranej sprawie sądowej i związanych z tym kosztach nie wspominając. Choćby dlatego warto podjąć próbę renegocjacji umowy, a czasem w ogóle umorzenia zobowiązania.
[srodtytul]Można iść na całość[/srodtytul]
Próbując poprawić swą wynikającą z umowy sytuację, dłużnik powinien się zdecydować na jakąś taktykę. Oczywiście najlepszy sposób to porozumieć się z wierzycielem. Ten może bowiem dopuścić daleko idącą modyfikację relacji prawnej łączącej go z dłużnikiem, włącznie ze swoistą zamianą na jakieś inne zobowiązanie.
Na tę ostatnią operację wprost pozwala kodeks cywilny. Jeśli bowiem dłużnik zobowiąże się spełnić jakieś inne świadczenie, a wierzyciel się na to zgodzi, dotychczasowe zobowiązanie wygaśnie (art. 506 k.c.).