[ramka][b]Opinia: Marcin Dziurda, prezes Prokuratorii Generalnej SP[/b]
Na wstępie konieczne byłoby zbadanie prawidłowości zawarcia umów dotyczących opcji. Prawidłowo zawarte mogą być z kolei podane kontroli sądów. Kodeks cywilny przewiduje kilka instrumentów, których zastosowanie mogłoby służyć polepszeniu sytuacji przedsiębiorców, którzy zawarli umowy opcyjne z bankami. Przede wszystkim określoną w art. 357[sup]1[/sup] k.c. klauzulę rebus sic stantibus oraz instytucję wyzysku określoną w art. 388 k.c. W wypadku rażącej dysproporcji świadczeń wynikających z umowy opcyjnej rozważać też można jej nieważność bezwzględną na podstawie art. 58 § 2 k.c.
W konkretnych wypadkach nie jest wykluczone powoływanie się na błąd (art. 84 k.c.) lub podstęp (art. 86 k.c.).
[b]Opinia: Michał Tomczak, adwokat z Kancelarii Tomczak i Partnerzy[/b]
Sprawy z umowy opcji różnią się np. skalą akcji reklamowej lub wręcz propagandowej, którą banki rozwinęły, by sprzedać swój produkt. Z powodu tych różnic obie strony (przedsiębiorca i instytucja finansowa) powinny mieć możliwość zaprezentowania swoich stanowisk, a dopiero sąd po wyważeniu interesów każdej ze stron znaleźć konkretne rozwiązanie. Bo może być tak, że w niektórych wypadkach dla ochrony przedsiębiorcy wystarczy zmiana wysokości świadczenia albo rozłożenie go na raty, albo odroczenie terminu płatności. Rozwiązanie czy ustalenie nieważności umowy nie będzie zawsze konieczne i najkorzystniejsze. Spraw w sądzie się nie uniknie, ale można nadać im zupełnie inną formułę, a przede wszystkim wyposażyć sąd w narzędzia do poszukiwania kompromisu między stronami.
Więcej: [i][link=http://new-arch.rp.pl/artykul/845187.html]http://new-arch.rp.pl/artykul/845187.html[/link][/i]
[b]Opinia: Beata Komarnicka--Nowak, radca prawny z Kancelarii Prawnej Komarnicka Korpalski[/b]
Dwa argumenty przemawiają za prawną możliwością podważenia opcji. Pierwszy to klasyfikacja opisywanych opcji jako gry regulowanej w art. 413 k.c. Przepis ten stanowi, że roszczeń z gry nie można dochodzić, chyba że była ona prowadzona na podstawie zezwolenia właściwego organu. Przy tym art. 19 ust. 2 ustawy z 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi ([link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=179231]DzU nr 183, poz. 1538[/link]) określa, że transakcje rynku regulowanego, w tym opcje walutowe, nie są grą w rozumieniu kodeksu cywilnego. Oznacza to, że transakcje rynku nieregulowanego, w tym opcje walutowe, za grę mogą być uznane. Argument drugi dotyczy podejrzeń o popełnienie przestępstw przez pracowników banków. Otóż w wypadku prawomocnego wyroku skazującego pracownika banku opcje zawarte z jego udziałem okazałyby się nieważne.
Więcej: [i][link=http://new-arch.rp.pl/artykul/844955.html]http://new-arch.rp.pl/artykul/844955.html[/link][/i]
[b]Opinia: Anna Cudna-Wagner, radca prawny, wspólnik kancelarii Furtek, Komosa, Aleksandrowicz[/b]
Umowa zawarta przez osobę działającą w imieniu spółki (w charakterze jej organu, lecz bez kompetencji do tego) może zostać potwierdzona przez spółkę. (...) Rozstrzygając o zasadności zarzutu niewłaściwej reprezentacji – tak samo jak w wypadku pozostałych publicznie komentowanych zarzutów mających na celu zakwestionowanie transakcji opcyjnych – należy dokonać odrębnej analizy każdej sprawy. Zarzut działania przez jednego członka zarządu może się okazać skuteczny, jeżeli spółka zgłosiła sprzeciw, zanim umowa została choćby częściowo wykonana. Inaczej będzie w sytuacji, w której umowa była przez pewien czas wykonywana. Tylko takie podejście zapewni, że określone rozwiązania prawne nie będą wykorzystywane instrumentalnie, w celu uchylenia się od skutków niekorzystnych decyzji biznesowych.
Więcej: [link=http://new-arch.rp.pl/artykul/843772.html]http://new-arch.rp.pl/artykul/843772.html[/link]
[b]Opinia: Aleksander Raczyński, radca prawny w Kancelarii Sójka & Maciak Adwokaci sp.k.[/b]
Treść art. 357[sup]1[/sup] k.c. – czyli klauzula rebus sic stantibus – wymaga ustalenia tego, co strony przewidywały podczas zawierania umowy. Oceny istnienia przesłanek, o których mowa w art. 357[sup]1[/sup] k.c., nie będzie można dokonywać w oderwaniu od prognoz kursów przedstawianych przedsiębiorcom przez banki bezpośrednio przed zawarciem umów opcji walutowych. W praktyce bowiem przedstawiciele banków prezentowali potencjalnym klientom tzw. scenariusze kursów walutowych, zastrzegając jednocześnie, że scenariusze te obarczone są ryzykiem zmian kursu walutowego. Bez wątpienia rozpiętość przewidywanych wartości złotego pozwoli jednak na ustalenie, czy strony przewidywały nadzwyczajną zmianę stosunków w postaci spadku wartości złotego, z jakim mamy obecnie do czynienia.
[i]—oprac. kos[/i]
Więcej: [link=http://new-arch.rp.pl/artykul/843590.html]http://new-arch.rp.pl/artykul/843590.html[/link][/ramka]