Aby odwołanie w sprawie przetargu zostało rozpoznane, firma musi przekazać jego kopię zamawiającemu. Ma na to pięć dni. Jeśli w tym czasie dokument ten nie dotrze do organizatora przetargu, Krajowa Izba Odwoławcza odrzuci odwołanie na posiedzeniu, nie otwierając rozprawy.
[srodtytul]Wyciągnięta wtyczka[/srodtytul]
Ponieważ termin na przekazanie kopii jest tak krótki, wykonawcy, zwłaszcza ci zagraniczni, korzystają z faksu. Okazuje się jednak, że niektórzy zamawiający znaleźli prosty, acz skuteczny, sposób na uniemożliwienie im tego. Zwyczajnie wyciągają wtyczkę z faksu.
– Staje się to wręcz nagminne – mówi Dariusz Ziembiński z firmy Konsultanci Zamówień Publicznych, która często obsługuje wykonawców. – Po wyciągnięciu wtyczki sieciowej osoba próbująca wysłać faks słyszy sygnał zajętego numeru. Oczywiście nie jestem w stanie tego udowodnić, ale cóż mam myśleć, gdy w dużym przetargu budowlanym od popołudnia do następnego dnia rano numer faksu jest zajęty i nie mogę przesłać kopii odwołania – dodaje.
[b]Firma, którą reprezentował, dowodziła, że wielokrotnie, o różnych godzinach próbowała nadać faks. Za każdym razem numer był zajęty.[/b] Skład orzekający KIO uznał jednak, że nie dołożyła należytej staranności. Zwrócił uwagę, że zgodnie z książką korespondencji tego dnia zamawiający odebrał kilka innych dokumentów na ten numer faksu. Odwołanie zostało odrzucone [b](sygn. KIO/UZP 641/08)[/b].