W Ministerstwie Sprawiedliwości trwają właśnie szczegółowe analizy pozwalające ustalić liczbę sporów dotyczących własności przemysłowej rozstrzyganych przez sądy powszechne oraz sądy administracyjne.
– Analiza ma pomóc w przyjęciu ostatecznej koncepcji co do potrzeby wyodrębnienia organizacyjnie nowego sądu bądź ukształtowania go jako nowego wydziału w istniejącej strukturze sądów powszechnych. To konieczny krok przed podjęciem decyzji w sprawie ewentualnego utworzenia w Polsce sądownictwa patentowego – powiedziała „Rz” sędzia Jolanta Henczel, naczelnik Wydziału Prawa Gospodarczego w Departamencie Legislacyjno-Prawnym MS.
Przymiarki do utworzenia sądu patentowego trwają od dawna. Jedna z koncepcji zakłada, że w I instancji działałyby cztery takie sądy: w Warszawie, Krakowie, Poznaniu i Gdańsku. Sąd II instancji byłby tylko jeden. Miałby nim być Sąd Apelacyjny w Warszawie.
Do sądów patentowych trafiłyby wszystkie spory dotyczące własności przemysłowej, w tym skargi na decyzje Urzędu Patentowego wydane w trybie spornym
(m.in. w sprawach o unieważnienie znaków towarowych czy wzorów przemysłowych). Miałyby trafić tam także sprawy dotyczące praw autorskich i nieuczciwej konkurencji. Sądy patentowe oceniłyby sprawy te zarówno pod względem zgodności z prawem, jak i poprawności merytorycznej.