Reklama

Szef nie odpowiada za samowolę pracownika

Zatrudniony w spółce z o.o. kierowca jeżdżący samochodem opatrzonym jej logo, zabrał auto po godzinach pracy, aby użyć go w celach prywatnych. Spowodował kraskę, w której pieszy odniósł poważne obrażenia. Jego rodzina domaga się odszkodowania od spółki. Czy ma rację?
Szef nie odpowiada za samowolę pracownika

Foto: Fotorzepa, Bartosz Jankowski

Nie

Jeśli pracownik samowolnie zawładnął pojazdem i spowodował wypadek, jego ofiara może domagać się odszkodowania wyłącznie od niego. Zasadą jest jednak, że przedsiębiorca odpowiada za szkody wyrządzone ruchem pojazdu używanego w związku z prowadzeniem firmy tak samo jak wszyscy posiadacze pojazdów mechanicznych na zasadach ryzyka, czyli również wtedy, gdy nie ponosi winy za te szkody.

Co do zasady jeśli wypadek spowodował pracownik, poszkodowany może wystąpić o odszkodowanie, a w razie uszczerbku na zdrowiu także o zadośćuczynienie i rentę przeciwko pracodawcy. Ale tak jest, gdy podwładny znalazł się w pojeździe i spowodował wypadek w związku z wykonywaniem swoich obowiązków pracowniczych na polecenie pracodawcy

. U czytelniczki tak nie było. Można nawet mówić o zawładnięciu pojazdem „w celu krótkotrwałego użycia”. Zatem pracodawca jako właściciel auta nie może odpowiadać za skutki wypadku spowodowanego w takich okolicznościach, podobnie jak np. właściciel pojazdu skradzionego.

Można tu przytoczyć wyrok Sądu Najwyższego z 16 lipca 2004 r. (I CK 44/04) w podobnej sprawie. Wbrew wyraźnemu zakazowi pracownik pojechał na stację odebrać towar samochodem ciężarowym, który nie był zarejestrowany. Pracodawca zaczął go remontować i po zakończeniu remontu, po badaniach technicznych, pojazd miał być dopiero przerejestrowany. Podwładny spowodował wypadek, w którym ucierpiały inne osoby, a on zginął. Samochód nie miał ubezpieczenia OC. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny wypłacił ofiarom tego wypadku ponad 56 tys. zł odszkodowania, a następnie wystąpił o zwrot tej kwoty do pracodawcy – właściciela ciężarówki.

Reklama
Reklama

Sąd I instancji oddalił to żądanie, a sąd II instancji zaakceptował ten werdykt. Także SN uznał go za prawidłowy. W uzasadnieniu SN zaznaczył, że problem sprowadza się do pytania, czy ze względu na okoliczności tej konkretnej sprawy są podstawy do wyłączenia odpowiedzialności właściciela pojazdu stosownie do art. 436 § 1 k.c., czyli z tego powodu, że w chwili wypadku pojazd był w posiadaniu zależnym pracownika. SN odpowiedział na to pytanie twierdząco. W jego ocenie okoliczności sprawy wskazywały na wyraźny zamiar pracownika zawładnięcia pojazdem i zwrócenia go do warsztatu po tym czasie. W wyniku samodzielnego i bezprawnego działania, wbrew woli pracodawcy, w chwili wypadku podwładny faktycznie władał pojazdem przynajmniej tak jak posiadacz zależny. To natomiast, stosownie do art. 436 § 1 zdanie drugie k.c., wyłącza odpowiedzialność właściciela tego pojazdu. Tę ocenę można w całości odnieść do sytuacji, której dotyczy pytanie czytelniczki.

Odpowiedzialność za szkody wyrządzone ruchem pojazdu używanego w związku z prowadzeniem firmy – stosownie do art. 436 § 1 kodeksu cywilnego – jest wyłączona, gdy pojazd został przez właściciela oddany w posiadanie zależne, tj. wynajęty lub użyczony. Nie odpowiada on także wtedy, gdy szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy osoby trzeciej, za którą nie ponosi on odpowiedzialności. Do osób, za które właściciel auta ponosi odpowiedzialność, należą jego pracownicy.

Prawo w firmie
Tekstylia i buty już w SENT. Sporo niejasności co do tego systemu
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Prawo w firmie
Self-cleaning. Zasada proporcjonalności w ocenie działań naprawczych wykonawcy
Prawo w firmie
Zmiana prawa: spory budowlane z obowiązkową mediacją
Prawo w firmie
Przepisami w małe apteki? Eksperci: rynek apteczny i tak miałby swoje problemy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama