Rozmowa z prof. Stanisławem Sołtysińskim z Uniwersytetu Adama Mickiewicza, partnerem w Kancelarii Sołtysiński, Kawecki, Szlęzak
Rz: Czy jest uzasadniona surowa odpowiedzialność członków zarządu spółki z o. o.? Odpowiadają przecież solidarnie wobec jej wierzycieli, jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna. Wykładnia art. 299 kodeksu spółek handlowych ujawnia wiele sprzecznych opinii sądów i przedstawicieli nauki prawa.
Stanisław Sołtysiński:
Członek zarządu nie odpowiada, jeśli wykaże, że we właściwym czasie zarząd zgłosił wniosek o ogłoszenie upadłości lub wszczęto postępowanie układowe albo że wniosek nie został zgłoszony nie z jego winy, czy wreszcie, że wierzyciel nie poniósł szkody. Członkowie zarządu ponoszą zatem odpowiedzialność wówczas, gdy nie są w stanie obalić domniemania, że niewszczęcie postępowania upadłościowego wyrządziło szkodę wierzycielowi spółki.
Spółką z o.o. zarządzają często sami wspólnicy, którzy mogą dysponować pakietem większościowym lub tyloma udziałami, że trudno ich odwołać z funkcji zarządczych. Silna pozycja członków zarządu w połączeniu z ryzykiem porozumień ze wspólnikami, które mogą działać na szkodę wierzycieli, stanowią przesłanki surowszej odpowiedzialności zarządców. Interpretacja przepisów prowadzi jednak czasem do nadmiernej ich odpowiedzialności.