Ostatnie zmiany wprawie własności przemysłowej przynoszą przedsiębiorcom zarówno pożytek, jak i liczne utrudnienia. Nie pozostaje nic innego, jak nauczyć się z nimi żyć. Szczególnie istotne są zmiany dotyczące uprawnionych z patentu czy prawa ochronnego znaku towarowego (dalej: uprawnieni) i tych, którzy w owe prawa godzą (dalej: naruszający). Zostały one zawarte w nowelizacji prawa własności przemysłowej, która weszła w życie 20 czerwca (DzU z 2007 r. nr 99, poz. 662). Jej przepisy o ochronie własności przemysłowej dają przedsiębiorcom bardzo przydatne narzędzie do walki z konkurentami, którzy naruszają ich uprawnienia.
Zadowolona może być przynajmniej część przedsiębiorców spośród tych, którzy chcą dochodzić odszkodowania za straty spowodowane naruszeniem patentu lub prawa
Faktem jest, że ostatnio postanowienia nowelizacji raczej się krytykuje, niż chwali. Zarzuca się, że z niewiadomych przyczyn ograniczyła uprawnienia firm, które starają się chronić swój dorobek intelektualny.
Rzeczywiście, w kilku miejscach uprawnieni z patentów i praw do znaków towarowych zdecydowanie na nowych przepisach stracili. Nie mogą już domagać się usunięcia skutków naruszenia ich praw. Nie wolno im żądać od sprawcy przeprosin w prasie. Nie zawsze też mogą się domagać odszkodowania. Jeszcze niedawno było ono dopuszczalne przy każdym naruszeniu praw, dziś już wtedy tylko, gdy działanie sprawcy ma charakter zawiniony. Wszystko to bardzo utrudnia ochronę własności intelektualnej. Pisaliśmy o tym zresztą w "Rz" m.in. 12 kwietnia ("Wynalazcy i innowatorzy tracą wiele ważnych uprawnień").
W nowelizacji można jednak szukać także jasnych punktów. Trudno nie zauważyć, że dzięki niej niektórzy przedsiębiorcy będą mieli łatwiej. Chodzi o sytuację tych firm, które zamierzają dochodzić odszkodowań na drodze sądowej.