W 2012 roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów po raz pierwszy zakwestionował praktykę przedsiębiorstw, które zawarły konsorcjum i wspólnie przystąpiły do przetargu. Prawo nie zabrania takiego rozwiązania, ale UOKIK uznał, że działanie firm ograniczało konkurencję na rynku.
Decyzja UOKiK związana była z przetargiem na odbiór odpadów komunalnych przeprowadzonym przez Zarząd Mienienia Komunalnego w Białymstoku. Wygrała wspólna oferta konsorcjum firm Astwa i MPO. Zdecydowały się one na taki krok, gdyż twierdziły, że mają ograniczenia technicznie, które uniemożliwiały im samodzielne realizowanie usług. W toku postępowania UOKIK stwierdził, że przedsiębiorstwa nie korzystały później ze wspólnego sprzętu. Zawiązanie konsorcjum umożliwiło im natomiast utrzymanie dotychczasowych udziałów w rynku z pominięciem mechanizmów konkurencji. Prezes UOKiK nie nałożyła jednak kary na przedsiębiorców. Decyzja miała charakter prewencyjny.
- Nie zależy nam na łapaniu przedsiębiorców, ale na tym, by reguły działania na rynku były jasne – stwierdziła w trakcie wczorajszej konferencji podsumowującej 2012 rok Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes UOKiK. Zaznaczyła, że samo zawarcie konsorcjum nie jest równoznaczne z działaniem sprzecznym z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów. Ale takie łączenie firm nie wyłącza też odpowiedzialności spod tej ustawy.
- Ta decyzja oznacza, że w 2013 roku UOKiK będzie uważniej przyglądał się przetargom – zapowiedziała Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel.
W innych przypadkach UOKiK już nie był tak pobłażliwy dla przedsiębiorców zawierających niedozwolone porozumienia. W ubiegłym roku Urząd stwierdził naruszenia prawa przez 11 przedsiębiorców, z czego 9 ukarał na łączną kwotę wynoszącą prawie 14 mln zł. Najwięcej, bo ponad 13,7 mln zł zapłacił Kropol, producent płyt wiórowych i pilśniowych. Ponad 10 lat przedsiębiorca ustalał z dystrybutorami i hurtownikami minimalne ceny swoich produktów. Przez to przemysł meblarski ni był w stanie kupić wyrobów tej firmy po innych niż ustalone ceny.