Przy okazji wprowadzania tych ograniczeń parlament nie zdecydował się na rozwiązanie kwestii tzw. e-papierosów, czyli urządzeń, które dozują palaczom dawki nikotyny. Urządzenie to zbliżone jest wyglądem i sposobem użycia do papierosa wypełnionego tytoniem.
[b]Do Państwowej Inspekcji Pracy trafiają skargi od osób, którym przeszkadza używanie e-papierosa przez współpracowników przebywających w tym samym pomieszczeniu.[/b]
– Niestety, nie ma przepisów regulujących te kwestie i trudno ocenić nam zgodność z prawem takich zachowań – mówi Kostyk-Lewandowska.
– Z tego, co mi wiadomo, nie zostały do chwili obecnej przeprowadzone badania, które w pełni wykluczałyby szkodliwość e-papierosa dla jego użytkownika, a także dla otoczenia. Spotkałem się z opinią, iż mgiełka z e-papierosa może zawierać śladowe ilości nikotyny. Uważam zatem, iż do chwili, w której kwestia ta nie zostanie jednoznacznie rozstrzygnięta, pracodawca – mający przecież obowiązek zapewnienia wszystkim zatrudnionym bezpiecznych i higienicznych warunków pracy – może zakazać użytkowania w miejscu i czasie pracy e-papierosów, jeżeli na kontakt z nimi narażone byłyby osoby trzecie, np. inni współpracownicy, klienci firmy itp. – mówi Michał Szuszczyński, radca prawny z Kancelarii Szajek & Szuszczyński.
[ramka][b]Nikotynowe ograniczenia[/b]
[b]Miejsca całkiem wolne od tytoniu: [/b]