Czy jednak nie powinien pomijać dnia, w którym pracownik i tak nie musi wykonywać obowiązków służbowych?
[ramka][b]Przykład 2[/b]
Szef wręczył panu Tomaszowi wypowiedzenie dwutygodniowej umowy na okres próbny w środę. Podobnie jak u pani Joanny z przykładu 1 nie uwzględniamy dnia, w którym nastąpiło to zdarzenie.
Okres wypowiedzenia liczymy tak: czwartek, piątek i poniedziałek. Ta firma w sobotę nie pracuje. Nie jest więc dla załogi dniem roboczym i dlatego nie uwzględniamy jej przy ustalaniu okresu wymówienia.[/ramka]
Resort, inspekcja i doktryna uważają inaczej. Powołują się przy tym na art. 1519 § 1 k.p. Ten uznaje, że dniami wolnymi od zajęć zawodowych są niedziele i święta określone w przepisach o dniach wolnych od pracy.
Zważywszy jednak na datę powstania ustawy o dniach wolnych od pracy (1951 r.), nawet uwzględniając jej liczne nowelizacje, trudno dziwić się takiemu stanowisku. Tzw. wolne soboty dla pracujących to zdobycz dopiero początku lat 80. ubiegłego wieku, a pięciodniowy tydzień pracy kodeks pracy zagwarantował zatrudnionym dopiero w marcu 2001 r.
[srodtytul]Zmienna pewność obrotu[/srodtytul]
Ta zmienność dni wolnych od zadań służbowych może powodować też urzędowe perturbacje. Dotyczy to m.in. odwołania się od wypowiedzenia.
Pewność obrotu prawnego wymaga bowiem pewnej stabilności. Choćby ze względu na art. 115 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=A09720B72BD562D09FF7F78C462D754E?id=70928]kodeksu cywilnego[/link], stanowiący o tym, że jeżeli koniec terminu wykonania czynności przypada na dzień uznany za wolny od pracy, termin upływa dnia następnego.
Podobnie stanowią art. 165 § 1 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=9A01B52D5840526EB526123B5892D4CB?id=70930]kodeksu postępowania cywilnego[/link] i art. 57 § 4 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=F05AC87DF0D144EDA3C3C77F9D38BD87?id=133093]kodeksu postępowania administracyjnego[/link].
Zwrócił na to uwagę Sąd Najwyższy. Wcześniej w orzecznictwie przeważał pogląd, że sobota będąca dniem wolnym od pracy w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy nie jest dniem wolnym od pracy (np. postanowienie [b]SN z 28 listopada 1997 r., I CZ 144/97, czy z 9 kwietnia 1997 r., I PKN 81/97). [/b]
Później jednak ustawodawca uwzględnił to, że najczęściej dniem wolnym jest sobota i wprowadził art. 83 § 2 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=127B01DD892A7B3DC4430AAD09CA60D4?id=166935]ustawy z 30 sierpnia 2002 r. o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (DzU nr 153, poz. 1270 ze zm.). [/link]
Zrównał w nim wolną sobotę z dniem ustawowo wolnym od pracy przy obliczaniu terminów dla dokonania czynności prawnej w sprawach przed tymi sądami.
Choć w soboty funkcjonują niektóre poczty, to możliwość nadania wtedy pisma urzędowego jest ograniczona.
Dlatego w [b]uchwale podjętej w składzie siedmioosobowym 25 czerwca 2001 r. NSA uznał[/b], że jeżeli dzień wolny od pracy w pięciodniowym tygodniu pracy przypada w sobotę, należy go uznać za równorzędny z dniem ustawowo wolnym od pracy w rozumieniu art. 57 § 4 k.p.a.
Jednak 19 listopada 2001 r. [b]SN stwierdził, że sobota nie jest dniem ustawowo wolnym w rozumieniu art. 115 k.c. w zw. z art. 165 § 1 k.p.c. (I PZ 85/01). [/b]
Podobne stanowisko wyraził [b]siedmioosobowy skład SN 25 kwietnia 2003 r. (III CZP 8/ 03).[/b]
Choć w soboty wolne od pracy sądy nie urzędują, strona może wnieść pismo procesowe na poczcie. A gwarantują to art. 165 § 2 k.p.c. i art. 57 § 5 k.p.a.
[srodtytul]Wszyscy zgodni[/srodtytul]
Okazuje się, że przy wypowiedzeniach w dniach roboczych komentatorzy nie mają wątpliwości. Przykładowo Monika Frączek i Robert Lisicki wyjaśniają, że wypowiadając umowę na zastępstwo, pracodawca nie ustala długości okresu wypowiedzenia na podstawie rozkładu czasu pracy danego pracownika. Dlaczego?
W niektórych przypadkach, np. przy zatrudnieniu w równoważnym systemie czasu pracy, mogłoby to wydłużyć okres „trzech dni”, gdy praca w przedłużonym dobowym wymiarze czasu pracy jest równoważona dniami wolnymi. Dlatego pracodawca uwzględnia kolejne dni z wyjątkiem niedziel i świąt (artykuł w „Pracy i zabezpieczeniu społecznym” nr 9/2009).
Prof. Małgorzata Gersdorf tłumaczy to trochę inaczej. Jej zdaniem dni robocze, o których mowa w ust. 1 art. 34 k.p. (odpowiednik dzisiejszego art. 34 pkt 1 k.p.), obejmują wszystkie dni, łącznie z dniami dodatkowo wolnymi od pracy, niebędące dniami ustawowo wolnymi od pracy (PiZS 1998/11/29).
Te tezę wyprowadza ona z tzw. analogia legis z art. 154 § 2 k.p. W starym brzmieniu kodeksu pracy dotyczył on urlopów wypoczynkowych, gdzie za dni robocze uważano wszystkie dni z wyjątkiem niedziel i świąt określonych w odrębnych przepisach.
[ramka][b]Komentuje prof. Andrzej Patulski, wykładowca na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego:[/b]
Przy liczeniu wypowiedzenia w dniach roboczych i jego upływie w tzw. wolną sobotę nie widzę żadnego problemu.
W doktrynie od samego początku (np. „Kodeks pracy z komentarzem”, red. M. Piekarski, Wyd. Prawnicze, Warszawa 1979, str. 64) na gruncie art. 34 pkt 1 k.p. wyrażany był i jest nadal podtrzymywany ten sam pogląd (zob. A. Sobczyk, w „Komentarz pod red. prof. B. Wagner”, ODDK, Gdańsk 2004, str. 165).
Zgodnie z nim „dni robocze, w których określony jest trzydniowy okres wypowiedzenia (...), obejmuje wszystkie dni z wyjątkiem niedziel oraz świąt (...)”.
Uważam, że gdyby ustawodawca miał na myśli rozkład czasu pracy poszczególnego pracownika, to tak jak w art. 151 § 1 k.p. dałby temu wyraz.
Chodzi tu zatem o dni robocze w sensie ogólnym, w opozycji do ustawowo określonych dni wolnych (czyli niedziel i świąt). [/ramka]
[ramka][b]Zobacz:[/b]
- [b][link=http://www.rp.pl/artykul/447346.html]Stanowisko Departamentu Prawa Pracy Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej z 1 marca 2010 r. w sprawie trzydniowych terminów wypowiedzenia liczonych w dniach roboczych [/link][/b]
- [b][link=http://www.rp.pl/artykul/447346.html]Stanowisko Departamentu Prawa Pracy Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej z 1 marca 2010 r. w sprawie trzydniowych terminów wypowiedzenia liczonych w dniach roboczych[/link] [/b] [/ramka]