To skutek nowelizacji[link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=335524] ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych. Wprowadziła ją ustawa o zmianie niektórych ustaw związanych z realizacją wydatków budżetowych (DzU z 2009 r. nr 219, poz. 1706)[/link]. Nowe przepisy weszły w życie 1 stycznia 2010 r.
[srodtytul]Stare wynagrodzenie[/srodtytul]
Podstawowa zmiana polega na tym, że limity dofinansowań wynagrodzeń niepełnosprawnych pracowników (jest ich ponad 200 tys.) będą obliczane od wynagrodzenia minimalnego w poprzednim roku, a nie tego, które jest obecnie. To zresztą powrót do zasady, która już kiedyś obowiązywała. Maksymalne kwoty, jakie będą mogli otrzymać pracodawcy, będą nadal obliczane od 1276 zł zamiast od 1317 zł.
– Najbardziej odbije się to na refundacjach wynagrodzeń pracowników z lekkim stopniem niepełnosprawności. Załóżmy, że firma płaci takiej osobie wynagrodzenie minimalne, czyli 1317 zł. Gdyby została utrzymana zasada, że podczas ustalania limitu bierze się pod uwagę obowiązujące minimalne wynagrodzenie, to zakłady pracy chronionej zyskałyby około 30 zł miesięcznie na jednym takim pracowniku, a firmy z otwartego rynku – około 20 zł. Zmiana ma mniejsze znaczenie w wypadku osób ze znacznym i umiarkowanym stopniem niepełnosprawności, bo i tak refundacja nie może przekroczyć 75 proc. kosztów płacy pracownika. W tym wypadku strata pojawia się przy wynagrodzeniu około 2 tys. zł – wyjaśnia Edyta Sieradzka, wiceprezes organizacji Ogólnopolska Baza Pracodawców Osób Niepełnosprawnych.
[srodtytul]Rynek zróżnicowany[/srodtytul]