- Jestem wiceprezesem i dyrektorem handlowym w spółce, w której jestem udziałowcem. Zatrudniamy około 30 osób, dlatego cześć z nich ma szeroki zakres obowiązków. Ostatnio poprosiłem asystentkę, aby pojechała moim służbowym autem na myjnie i usłyszałem grzeczną odpowiedź że "nie została zatrudniona do wykonywania moich prywatnych spraw i nie ma tego w zakresie obowiązków". Czy polecenie służbowe dotyczące wymycia auta służbowego na myjni lub np. zawiezienia garnituru przełożonego do pralni może być naruszeniem praw pracownika? - pyta wiceprezes.
Przemysław Stobiński: Szef ma prawo wydawać pracownikowi polecenia wykonania określonych czynności, także tych nie ujętych w zakresie jego obowiązków. Nie mogą to jednak być dowolne polecenia, bo muszą one spełniać następujące warunki:
– dotyczyć pracy,
– nie są sprzeczne z umową o pracę, tzn. rodzajem umówionej pracy,
– nie naruszają powszechnie obowiązującego porządku prawnego.