Sytuacje konfliktowe w pracy to spory koszt dla firmy. Nieporozumienia mogą być powodem wzmożonej rotacji pracowników, absencji chorobowej czy demotywacji zespołu. Negatywnych skutków napięć w zakładzie można jednak uniknąć przez umiejętne podejście menedżera do zarządzania konfliktem.
Menedżer powinien być głosem rozsądku w sytuacji konfliktowej, ponieważ ma ogromny wpływ na finał nieporozumień w zespole. Od jego doświadczenia i umiejętności zależy, czy dany spór nie zaburzy pracy całej załogi, lecz stanie się stymulatorem oraz koniecznym przystankiem na drodze rozwoju przedsiębiorstwa.
Źródła nieporozumień
Każdy pracownik wnosi do firmy swoją osobowość, wartości, cele, kompetencje czy styl komunikacji. Z jednej strony jest to czynnik wzbogacający organizację i stanowiący o jej sile, z drugiej – nierzadko stanowi punkt zapalny i źródło nieporozumień. Im więcej indywidualności w zespole, tym więcej potencjalnych sytuacji problemowych.
– Najbardziej powszechnymi źródłami konfliktów, poza różnicą charakterów i powiązanym z tym odmiennym stylem pracy są: sprzeczność interesów, różnice ideowe, rywalizacja, brak motywacji czy wypalenie zawodowe. A w sytuacji nakładania się na siebie wielu drobnych nieporozumień w dłuższym czasie, wystarczy nawet zwykła błahostka, która z czasem może przybrać formę poważnego konfliktu – komentuje Magdalena Grabska, kierownik ds. rekrutacji i rozwoju z firmy Pepco Poland.
Równie istotne ognisko zapalne konfliktu to popełniane przez menedżera błędy w zarządzaniu zespołem. Nierówne traktowanie pracowników, brak informacji zwrotnej na temat pracy podwładnych, przeciążanie obowiązkami czy nadmierna kontrola, to tylko niektóre z potknięć kadry zarządzającej skutkujące rozłamami w zespole.