Rz: Czy jest ryzyko, że przyzwolenie pracodawcy ?na wcześniejsze wyjście z firmy podwładnego, aby dojechał ?na czas na uczelnię, zostanie uznane za nieświadome udzielenie zgody na podwyższanie kwalifikacji zawodowych, co wiąże się ?z określonymi obowiązkami?
Renata Majewska:
Nie ma takiego zagrożenia, gdy szef raz albo dwa pójdzie podwładnemu na rękę. Gdyby się jednak stało zwyczajem, że firma tak udziela odpłatnych zwolnień od pracy zatrudnionemu, mógłby on wystąpić z roszczeniem uznania tej współpracy za podnoszenie kwalifikacji zawodowych za zgodą pracodawcy. Będą to jednak pojedyncze, odosobnione przypadki. Strony muszą mieć bowiem pełną świadomość, że mają do czynienia z nauką ?z inicjatywy lub za zgodą zakładu, która pociąga za sobą konieczność udzielania pracownikowi odpłatnych urlopów szkoleniowych ?i zwolnień od pracy.
Źle napisana umowa szkoleniowa może negatywnie odbić się na firmowych finansach. Jak ją skonstruować, aby maksymalnie się zabezpieczyć przed nieuczciwym podwładnym?
Jest kilka sposobów, aby zminimalizować ryzyko utraty firmowych pieniędzy czy wydania środków na nieuczciwego pracownika. Na przykład pracodawca ma prawo żądać w określonych sytuacjach zwrotu funduszy wyłożonych na naukę podwładnego czy zobowiązać go do pozostawania u niego ?w zatrudnieniu przez pewien czas po zakończeniu dokształcania. Te sytuacje ściśle reguluje kodeks pracy. Eksperci dopuszczają jeszcze zastrzeżenie kary umownej na wypadek złamania postanowień umowy szkoleniowej czy niepodjęcia edukacji albo wprowadzenie możliwości jej wypowiedzenia, gdy np. pracownik nie osiąga zadowalających wyników ?w nauce, opuszcza zajęcia itd.