Kodeks pracy uzależnia niektóre uprawnienia pracownika, w tym m.in. długość okresu wypowiedzenia od okresu zatrudnienia u danego pracodawcy. W żadnym miejscu nie rozstrzyga jednak, czy pod pojęciem „okres zatrudnienia" należy rozumieć wyłącznie nieprzerwany czas zaangażowania u obecnego pracodawcy, czy może łączny przepracowany u niego, niezależnie od ilości zawartych z nim umów o pracę oraz przerw między nimi.
Skąd to wynika
Odpowiedź na to pytanie będzie istotna m.in., gdy podwładny powróci do pracodawcy po przerwie, w czasie której np. był zatrudniony gdzie indziej. Wbrew pozorom, wskutek dynamicznego rynku pracy, takie sytuacje nie są rzadkie.
Zgodnie art. 36 k.p. okres wypowiedzenia umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony zależy od okresu zatrudnienia u danego pracodawcy. Wyjątkowo, pracownikowi wlicza się okres zatrudnienia u poprzedniego pracodawcy, jeżeli zmiana pracodawcy nastąpiła w związku z przejściem zakładu pracy lub jego części przez innego pracodawcę, a także w innych przypadkach, gdy z mocy odrębnych przepisów nowy pracodawca jest następcą prawnym pra-codawcy poprzednio zatrudniającego tego pracownika (art. 36 § 11 k.p.).
Dwie interpretacje
Z przepisów nie wynika jednak, w jaki sposób należy je stosować w sytuacji opisanej na wstępie. Dlatego zagadnienie „ciągłości" okresu zatrudnienia od dawna wywołuje problemy interpretacyjne. „Okres zatrudnienia", o którym mowa w tym przepisie, można bowiem rozumieć jako pojęcie odnoszące się do jednego (ostatniego) zatrudnienia u pracodawcy, ale także jako sumę okresów zatrudnienia u danego pracodawcy przedzielonych okresami przerw.
Stanowisko doktryny i orzecznictwa było podzielone, co przekładało się na różne stosowanie przepisów w podobnych sytuacjach. Problemem tym zajął się Sąd Najwyższy, który w uchwale z 15 stycznia 2003 r. (III PZP 20/02) opowiedział się za drugim rozwiązaniem. Przy ustalaniu okresu wypowiedzenia umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony uwzględnia się wszystkie okresy zatrudnienia u tego samego pracodawcy.