Tuż przed upływem trzyletniego okresu przedawnienia roszczeń pracownik jednego z regionalnych oddziałów spółki zajmującej się dystrybucją prasy wystąpił o wypłatę prawie 20 tys. zł za cztery miesiące pracy w nadgodzinach.
Od września do grudnia 2006 r., między godz. 9 a 15 pracował jako kierownik działu dystrybucji i sprzedaży prasy, następnie miał pięć godzin przerwy i od godz. 20 rozpoczynał pracę jako pełniący obowiązki kierownika działu ekspedycji i zwrotów prasy przez dodatkowe pięć–sześć godzin.
Pracownik wyliczył, że w ten sposób przepracował prawie 280 nadgodzin. Poza stałym wynagrodzeniem miesięcznym przysługuje mu zatem dodatkowo 14 tys. zł z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych i ponad 5 tys. zł z tytułu wynagrodzenia za czas przerwy w pracy w ciągu dnia.
Każdy pracownik, bez względu na stanowisko, ma prawo do takiej samej dniówki
Sąd, który zajął się tą sprawą, ustalił, że obecnie tym dodatkowym zajęciem dotyczącym ekspedycji prasy i obsługą zwrotów zajmuje się dwóch kierowników zatrudnionych na cały etat. Sędziowie ustalili, że pracodawca zaplanował powodowi pracę, której nie dało się wykonać w czasie ośmiogodzinnej dniówki, więc nie można go pozbawiać prawa do dodatkowego wynagrodzenia. Nawet jeśli jest kierownikiem i normalnie nie miałby prawa do tych dodatków. Sąd przyznał więc żądane kwoty, przy czym z opinii biegłego wynikało, iż zainteresowany nie doszacował wynagrodzenia przysługującego mu za czas przerwy w pracy.