Tym bardziej nie ma pojęcia o wadliwym sposobie produkcji danego towaru. Powoduje to faktyczną niemożność wskazania podmiotu winnego (np. niedbałego dostawcy, projektanta, kontrolera).
Skomplikowana ewolucja zasad odpowiedzialności za wprowadzenie do obrotu produktu niebezpiecznego doprowadziła do ugruntowania w tym zakresie łatwiejszej dla poszkodowanego zasady ryzyka, czyli w grę wchodzi odpowiedzialność bez winy. Ponadto zasadami tej odpowiedzialności objęto nie tylko producentów, ale również importerów, a nawet sprzedawców. Odpowiadają oni na zasadzie „czyj zysk, tego ryzyko".
Przykład
Producent zasilaczy (24 na 12 V) do wszelkich urządzeń elektrycznych funkcjonujących w samochodzie sprzedał przez swojego dystrybutora produkt do ciężarówki volvo. Nastąpił zapłon urządzenia w czasie jazdy, od którego stopiła się część instalacji elektrycznej pojazdu.
Przyczyną okazał się luźny styk złączki kabli w zasilaczu. Szkody wyceniono na 30 tys. złotych. Zgłoszono je do dystrybutora, który w ciągu miesiąca wskazał producenta, pozbywając się odpowiedzialności na jego rzecz.
Odpowiedzialność bez winy jest rygorystyczna i jeszcze do niedawna uważana była za niesprawiedliwą wobec osoby nią objętej. Wprowadza się ją jednak w interesie konsumenta i to głównie w zakresie zagrożeń zdrowia i życia. W takim przypadku jej stosowanie jest uzasadnione ich wysoką pozycją w hierarchii dóbr.