Instytucje zajmujące się TPF to najczęściej firmy typu venture capital, których dochód opiera się na zwrocie z finansowego, a niekiedy również organizacyjnego, zaangażowania się w spór toczący się między innymi stronami. W praktyce TPF polega na tym, że strona, która nie dysponuje wystarczającymi środkami na prowadzenie sporu, zwraca się do takiej instytucji z propozycją zawarcia umowy, której przedmiotem jest, z jednej strony, finansowanie postępowania, a z drugiej strony, wynagrodzenie równoważne uzgodnionej części ewentualnej wygranej w sporze.
Podmioty zaangażowane w TPF zachowują się w sposób racjonalny z punktu widzenia przedmiotu ich działalności. Można więc założyć, że przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnej oceniają one zarówno potencjalny zwrot z inwestycji, jak i ryzyko utraty zaangażowanych środków. Ze względu na jeszcze nieukształtowany rynek tego typu działalności oznacza to, że z TPF mogą skorzystać te podmioty, których szanse na wygraną w sporze są ocenione wysoko. Oceny tej dokonuje instytucja oferująca TPF na podstawie analizy prawnej i ekonomicznej danego sporu.
TPF budzi niekiedy zastrzeżenia związane przede wszystkim z zagrożeniami płynącymi z ewentualnego konfliktu interesów oraz ograniczenia swobody strony sporu (która w przypadku arbitrażu jest jedyną stroną zapisu na sąd polubowny). Wydaje się jednak, że odpowiedni poziom regulacji rynku tego typu usług powinien stanowić wystarczające zabezpieczenie przed nadużyciami.
dr Marek Jeżewski partner w kancelarii Kochański Zięba Rapala i Partnerzy, adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie
Komentuje dr Marek Jeżewski, partner w kancelarii Kochański Zięba Rapala i Partnerzy, adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie
Przed podjęciem decyzji o rozpoczęciu arbitrażu, a w zasadzie nawet na wcześniejszym etapie negocjowania klauzuli kompromisowej w kontrakcie, przedsiębiorca powinien mieć możliwość oceny opłacalności tej formy rozwiązywania sporów.
Po dokonaniu analizy kosztów może bowiem dojść do wniosku, że klasyczny spór sądowy będzie bezpieczniejszy zarówno ze względu na zaangażowanie państwa w rozstrzygnięcie, co zwiększa bezpieczeństwo prawne, jak i ze względu na niższe koszty takiego postępowania.
Aby arbitraż mógł zostać uznany za korzystniejszy, także finansowo, konieczne jest spełnienie kilku warunków, które oznaczają de facto poszanowanie istoty arbitrażu jako sądu dla dżentelmenów.
Po pierwsze, strony mają szereg możliwości współpracy przy organizacji postępowania arbitrażowego bez dokonywania ustępstw w zakresie meritum sporu.
Po drugie, strony mogą ograniczyć stosowanie różnego rodzaju środków, których celem jest ograniczenie skuteczności postępowania lub wyroku arbitrażowego, np. dobrowolnie wykonać wyrok arbitrażowy.
Po trzecie, strony mogą ograniczyć wszelkie dodatkowe koszty postępowania, chociażby zgadzając się na skorzystanie z nowoczesnych rozwiązań technologicznych. Nie oznacza to oczywiście rezygnacji a priori z uprawnień proceduralnych, których nie można w świetle prawa ograniczyć, lecz raczej przyjęcie rozsądnej i efektywnej postawy zmierzającej do skutecznego rozstrzygnięcia sporu.
Niski koszt nie jest jednak wymieniany jako pierwsza z zalet arbitrażu. Strony rzadko decydują się na tę formę rozwiązywania sporów tylko ze względu na prosty rachunek ekonomiczny kosztów postępowania i obsługi prawnej. Warto jednak na arbitraż patrzeć przez pryzmat jego podstawowych cech, takich jak poufność, elastyczność i polubowny charakter rozstrzygnięcia, by zrozumieć, gdzie tak naprawdę znajduje się źródło oszczędności. Powinni o tym pamiętać zarówno przedsiębiorcy, jak i prawnicy zaangażowani w praktykę arbitrażową.