Szef może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia, gdy podwładny jest nieobecny z powodu choroby trwającej dłużej niż okres wskazany w art. 53 kodeksu pracy. W miarę możliwości powinien jednak ponownie zatrudnić tego, kto w ciągu sześciu miesięcy od rozwiązania angażu z powodu długotrwałej niedyspozycji zdrowotnej zgłosi swój powrót niezwłocznie po ustaniu tej przyczyny (art. 53 § 5 k.p.).
Ponowne zaangażowanie powinno nastąpić na podstawie nowej umowy, której warunki mogą być inne od tych z poprzedniego kontraktu. Nie trzeba go też przyjmować na dawne stanowisko i za to samo wynagrodzenie.
Kiedy kolejny raz
Podwładny ma prawo domagać się ponownego zatrudnienia przez sześć miesięcy od rozwiązania poprzedniej umowy. Uchybienie temu terminowi powoduje wygaśnięcie jego uprawnienia. Ponadto warunkiem koniecznym jest zgłoszenie przez podwładnego zamiaru powrotu do pracy niezwłocznie po ustaniu przyczyn będących podstawą rozstania.
Nie może więc czekać ze zgłoszeniem chęci podjęcia obowiązków np. trzy tygodnie po ustaniu choroby, aż szef ogłosi nabór na nowe stanowiska. Utraci wtedy roszczenie z art. 53 § 5 k.p. Podobnie wypowiadał się Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z 8 grudnia 2009 r. (I PK 120/09).
Zwolniony może skutecznie żądać nawiązania umowy, jeśli jest zdolny do wykonywania pracy po przebytej chorobie. Dlatego ten, kto po rozwiązaniu angażu bez wypowiedzenia na podstawie art. 53 § 1 pkt 1 k.p. jest nadal niezdolny do pracy i z tego tytułu pobiera świadczenia rehabilitacyjne, nie ma roszczenia o ponowne przyjęcie. Tak wskazał SN w wyroku z 28 lipca 1999 r. (I PKN 166/99).