W czasie od maja do czerwca wiele spółek podejmuje działania w celu zatwierdzenia rezultatów ubiegłego roku obrotowego. Odbycie zwyczajnego walnego zgromadzenia w spółce akcyjnej jest obligatoryjne, a brak takiego działania może narazić spółkę na pewne konsekwencje prawne.
Wydaje się, że to dobry moment na przypomnienie nowelizacji kodeksu spółek handlowych dokonanej w sierpniu 2009 r. Po tej nowelizacji organizacja obrad walnego zgromadzenia została wzbogacona o tzw. internetowe walne zgromadzenia. Od tamtej pory walne zgromadzenie może odbywać się na zasadach tradycyjnych obrad lub też poprzez udział w nich przy wykorzystaniu środków komunikacji elektronicznej.
Jakie są potrzeby
Prawie trzy lata funkcjonowania przepisów wskazują, że nowe rozwiązanie nie jest popularne w spółkach akcyjnych. Fakt wprowadzenia do statutu (regulaminu walnego zgromadzenia) postanowień umożliwiających udział akcjonariuszy w tzw. internetowym walnym zgromadzeniu poprzedzony analizą potrzeb spółki, wpływem na jej funkcjonowanie, w szczególności uwzględniając jej słuszny interes i specyfikę prowadzonej działalności, a także uwzględniając potrzeby akcjonariuszy (siedzibę lub miejsce zamieszkania), czy też stan rozproszenia akcjonariatu, jest i tak okolicznością trudną do pokonania dla większości uprawnionych podmiotów.
Opisywana zmiana miała stanowić okno dla inwestorów zagranicznych, w szczególności spółek, których papiery wartościowe dopuszczone zostały do publicznego obrotu. Ustawodawca, wdrażając przepisy unijne, chciał przekazać spółkom publicznym instrument zachęcający inwestorów zagranicznych do uczestniczenia w polskim rynku kapitałowym.
Możliwość udziału w obradach bez fizycznego stawiennictwa w miejscu obrad miała zaktywizować akcjonariuszy mniejszościowych do śledzenia bieżących spraw spółki. Cele te – z wykorzystaniem omawianego instrumentu – nie zostały osiągnięte.