To sedno dzisiejszego wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, który odpowiadał na pytanie czeskiego sądu w kwestii prowadzenia dochodzenia i wymierzania kary za skutki kartelu przed i po przystąpieniem Republiki Czeskiej do Unii (sygnatura akt C-17/10).
Sprawa dotyczy kartelu na rynku rozdzielnic z izolacją gazową w latach 1988–2004, w którym brały udział europejskie i japońskie przedsiębiorstwa z branży elektrotechnicznej.
Dochodzenie w sprawie kartelu prowadziły jednocześnie zarówno Komisja jak i czeski organ ochrony konkurencji już po przystąpieniu Republiki Czeskiej do UE. Komisja badała jego antykonkurencyjne skutki na rynku unijnym i zastosowała reguły konkurencji Unii, natomiast organ czeski zastosował prawo krajowe, ograniczając się przy tym wymierzaniem kar z tytułu skutków, jakie kartel wywarł w Republice Czeskiej przed przystąpienie do UE.
Ze względu na to, że organ czeski wszczął postępowanie w momencie, gdy Komisja rozpoczęła swoje, Toshiba oraz inne przedsiębiorstwa uczestniczące w kartelu wniosły odwołanie do sądu okręgowego w Brnie na decyzje czeskiego organu twierdząc, że jest ona sprzeczna z europejskimi regułami konkurencji, zgodnie z którymi krajowe organy automatycznie tracą kompetencje w chwili, gdy Komisja wszczyna własne postępowanie.
Jak argumentowali przedsiębiorcy, kartel ustał po przystąpieniu Republiki Czeskiej do Unii, zaś decyzja Komisji dotyczyła również jego skutków na terytorium czeskim. Zatem zostali ukarani dwukrotnie ze względu na to, że czeski organ ochrony konkurencji nałożył na nie karę za naruszenie, które już wcześniej stało się przedmiotem decyzji wydanej na szczeblu europejskim, co stanowi złamanie zasady zakazującej kumulacji sankcji za te same czyny (zasada ne bis in idem).