Decydując się na pracę w chmurze obliczeniowej, przedsiębiorcy muszą mieć świadomość, że nie wszystkie oferowane usługi są równie bezpieczne. Zwłaszcza gdy serwery ulokowane są poza UE, np. w USA czy Azji. Niedawno przedstawiciele usługodawców cloud computing z USA przyznali, że mogą być zmuszeni do ujawnienia danych władzom państwowym.
– Co więcej, na podstawie wydanych po zamachu z 11 września 2001 r. przepisów Patriot Act służby nie muszą informować o tym zainteresowanych – mówi Łukasz Bendkowski z kancelarii CMS Cameron McKenna. – Ostatnio na jednej z konferencji poświęconych pracy w chmurze jako przykład niebezpieczeństw podano duży przetarg telekomunikacyjny w Ameryce Południowej. Wygrał go dostawca z USA. Okazało się, że służby przekazały mu zgromadzone w chmurze dane handlowe o ofertach konkurencyjnych firm – dodaje.
Zagrożeniem są też hakerzy. Kradzież danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego, firmy Sony czy konieczność wymiany 100 tys. haseł w Lockheed Martin to tylko przykłady z kilku ostatnich miesięcy.
– Przedsiębiorcy, decydując się na to rozwiązanie, powinni dokładnie sprawdzać regulaminy świadczenia usług – uczula Stefan Cieśla prowadzący kancelarię specjalizującą się w nowych technologiach. – Trzeba zwrócić uwagę, jakie zabezpieczenia są stosowane i czy wystarczająco chronią one przed dostępem do danych, jakiemu prawodawstwu podlegać będzie umowa i co stanie się z danymi po jej wygaśnięciu – wylicza.
Lepsza hybryda
Problem w tym, że światowi giganci zazwyczaj nie są skorzy do negocjowania umów. Dlatego eksperci radzą model hybrydowy.