Jeden z czytelników zatrudnia handlowców, których praca polega na tym, że każdego dnia jadą w inną część Polski. Jeden z nich notorycznie dostaje mandaty za prędkość. Ostatnio przekroczył maksymalną ilość punktów karnych i tym samym stracił prawo jazdy. Teraz musi egzamin zdawać na nowo.
Czytelnik pyta, czy naruszanie przepisów drogowych przez osobę zatrudnioną na stanowisku handlowca to wystarczający powód do zwolnienia z pracy? Zastanawia się także, jak potraktować okres dyspozycji w firmie, w trakcie którego z racji nieposiadanego prawa jazdy nie mógł wykonywać zawodowych obowiązków.
Naruszanie przepisów drogowych nie zawsze przekłada się na relacje pracodawca – pracownik. Tak jest, gdy wykonywana praca ma ścisły związek z prawem drogowym, np. u zawodowego kierowcy. Ale czy u handlowca? Wiele przemawia za tym, że również.
Niewykluczone zwolnienie
Przecież bez prawa jazdy handlowiec nie dostałby pracy. Tym samym gdy je straci, nie będzie mógł wykonywać zawodowych obowiązków. Można wręcz powiedzieć, że straci uprawnienia do wykonywania dotychczasowej pracy. To tymczasem może być przesłanka zastosowania dyscyplinarki. Art. 52 kodeksu pracy nie pozostawia w tym zakresie żadnych wątpliwości.
Jeśli utrata uprawnień do wykonywania zawodu nastąpiła w sposób zawiniony, to umowę o pracę pozwala rozwiązać bez wypowiedzenia i z jego winy. Ale uwaga, oświadczenie woli w tej sprawie trzeba złożyć, zanim od zdarzenia uzasadniającego rozstanie upłynie miesiąc.