Sieci bardzo dbają, aby organizować spójne kampanie reklamowe. Dlatego jeśli planujemy rozrzucić na osiedlu ulotki, wydać gazetkę promocyjną albo wprowadzić zniżki, to lepiej uzgodnić to z franczyzodawcą.
W większości umów problem ten jest uregulowany. Sieci np. zastrzegają sobie, że za wprowadzanie do obrotu materiałów reklamowych z logo franczyzy bez ich zezwolenia grożą kary, w tym także finansowe. Jednocześnie sieci żądają, aby się dostosować do ich polityki cenowej (sezonowe promocje) i nie chcą tolerować sprzedaży produktów i usług po innych cenach.
[b]Franczyza opiera się na systemie wzajemnych rozliczeń. Stąd też rozbudowana sprawozdawczość. Franczyzodawcy oczekują, że będziemy szybko i sprawnie informować o wynikach finansowych, rozliczać transakcje (zwłaszcza te, od których należy się potem prowizja), wysyłać potwierdzenia np. faksem albo dokonywać ich za pomocą systemu komputerowego. [/b]
Warto tez sprawdzić, czy poza opłatą wstępną i okresowymi prowizjami franczyzodawca nie żąda jeszcze jakichś ukrytych dodatkowych nakładów, poręczeń, blokady środków na koncie na zabezpieczenie ewentualnych roszczeń, wystawienia weksli itp.
[srodtytul]Wyposażenie lokalu[/srodtytul]
Większość sieci franczyzowych dąży to wprowadzenia jednolitego standardu wyposażenia lokali, w których prowadzona jest działalność – chodzi o zapewnienie tej samej kolorystyki, strojów pracowników i ich zachowań, umeblowania, oprogramowania komputerów, dostępu do Internetu, faksu, linii telefonicznych. Trzeba też zapewnić odpowiednią liczbę stanowisk obsługi klienta oraz kadry.
Wiele sieci żąda też, aby nie było przerw w pracy punktów. Gdy więc planuje się np. zawieszenie funkcjonowania punktu na kilka, kilkanaście dni, to trzeba o tym wcześniej informować franczyzodawcę. Jeśli on nie zgodzi się na zawieszenie działalności w tym czasie, to niestety trzeba zapewnić funkcjonowanie punktu. Inaczej grozi nam np. kara umowna, a w skrajnych przypadkach nawet rozstanie z franczyzodawcą.
Meble do biura albo wyposażenie wnętrza restauracji też zwykle zapewnia franczyzodawca (nie zawsze po okazyjnych cenach), wiele sieci wymaga tez regularnych poprawek, wprowadzania nowych maszyn bądź mebli albo nowych sposobów reklamy, na bieżąco trzeba się do tych wymogów dostosowywać.
Jeśli nie zdążymy w wyznaczonym przez sieć czasie, to najczęściej czeka nas wydatek na kolejną karę umowną. Sieci wymagają też, aby urządzenia i meble były w należytym stanie, dlatego w umowie mogą się znaleźć zapisy o konieczności wymiany lub odnowienia tego wyposażenia.
Część franczyzodawców wymaga też odpowiednich zabezpieczeń lokalu. Żądają wykupienia ubezpieczenia (firmę można z reguły wybrać samemu, ale trzeba przesłać kopie polisy do sieci), instalacji systemów antywłamaniowych albo kamer internetowych, aby śledzić, co się dzieje w lokalu oraz wokół niego. To kolejne niezbędne wydatki, które trzeba ponieść, jeszcze zanim zacznie się zarabiać.
[srodtytul]Niełatwe rozstania[/srodtytul]
Na początku współpracy niewiele osób myśli, co się stanie, gdy nie będzie się ona układać dobrze, biznesplan się nie uda, zajdą wypadki losowe, które uniemożliwią dalszą współpracę. Okazuje się, że o takiej przyszłości trzeba myśleć, już podpisując umowy franchisingu.
Większość sieci przewiduje, że można przenieść swoje prawa i obowiązki na inny podmiot (najczęściej będzie to inna osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą albo osoba prawna). Nie oznacza to jednak dowolności. Regułą jest natomiast zakaz udzielania sublicencji – prawie każda sieć woli bowiem sama bezpośrednio zawierać umowy franczyzowe z nowymi chętnymi, na tym polega specyfika tego biznesu.
Są sieci, które zakazują np. najmu, dzierżawy, użyczania lub wnoszenia aportem do spółki nieruchomości (lokali użytkowych), w których działa franczyzobiorca. Trzeba więc wtedy jednoznacznie wyjaśnić, czy np. zaciągnięcie kredytu pod hipotekę naszego lokalu, w którym prowadzimy działalność franczyzową, nie zostanie potraktowane jako naruszenie umowy.
Może to być bowiem dyspozycja co prawda dopuszczalna, ale wymagająca zgody franczyzodawcy, której brak nie podważa co prawda ustanowienia hipoteki, ale grozi karą umowną w wysokości kilkunastu – kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Sieci zastrzegają też sobie zgodę na odsprzedaż firmowych mebli i innego wyposażenia podmiotom trzecim.
[b]Najczęściej sieci chcą mieć wpływ na to, komu zamierzamy przekazać nasz franczyzowy biznes. Trudno się temu dziwić, bo franchising bazuje na obopólnym zachowaniu, niemniej jednak warto pamiętać o konsekwencjach takich ograniczeń. [/b]Zarówno zbycie, jak i najem, dzierżawa mogą wymagać wcześniejszego zgłoszenia franczyzodawcy. Musi on wyrazić zgodę (umowa z reguły określa termin, w jakim powinien to uczynić).
Franczyzodawca może uzależnić swoją zgodę od pozostania osoby trzeciej w sieci, odbycia przez nią dodatkowych szkoleń, a także spełnienia ogólnych warunków stawianych nowym kontrahentom (np. doświadczenie w danej branży, odpowiedni staż zawodowy, posiadanie dodatkowych uprawnień, uiszczenie opłaty wstępnej). Część sieci zastrzega sobie natomiast pierwszeństwo w nabyciu punktu, gdzie prowadzona jest działalność franczyzowa. Potem przekazuje go nowemu franczyzobiorcy albo prowadzi sama.
[srodtytul]Koniec współpracy bez ostrzeżenia [/srodtytul]
Sprawdźmy też, kiedy i w jakich okolicznościach sieć może z nami nagle zakończyć współpracę. Często są to okoliczności określone dość nieprecyzyjnie – naruszenie podstawowych zasad funkcjonowania sieci, sprzedaż produktów lub usług, które nie spełniają odpowiednich dla sieci standardów jakościowych, wyciek tajemnic lub naruszenie zakazu konkurencji.
Groźba szybkiego zerwania współpracy ma też skłaniać do terminowych rozliczeń, dokonywania obowiązków sprawozdawczych, pokrywania dodatkowych wydatków.
[ramka][b]Uwaga[/b]
Żadna z sieci nie może się wiążąco zobowiązać, że osiągniemy sukces. Nikt rozsądny tego zresztą nie zrobi, nie chcąc narażać się na roszczenia z tytułu odpowiedzialności cywilnej (zwłaszcza art. 471 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=86F27ADE2102E1D67842E76D535F1BD1?id=70928]kodeksu cywilnego[/link] za nienależyte wykonanie umowy).
Wręcz przeciwnie, wielu franczyzodawców wprost w umowach zastrzega, że nie gwarantują sukcesu, a efekt współpracy w dużej mierze zależy od zdolności i pracowitości franczyzobiorcy.[/ramka]
[ramka][b]Kosztowne niuanse językowe[/b]
[b]W polskim prawie odróżnia się zbliżone znaczeniami w języku potocznym pojęcia „zwłoka” i „opóźnienie”.[/b] Choć pojęcia te w potocznym języku oznaczają w zasadzie to samo, to już w języku prawniczym jest inaczej. Dlatego istotne, aby różne sankcje nakładane na naszą firmę dotyczyły jedynie sytuacji, gdy jesteśmy w zwłoce, a nie wtedy, gdy tylko doszło do opóźnienia. Różnice pomiędzy zwłoką a opóźnieniem określa art. 476 kodeksu cywilnego.
Dopuszczamy się zwłoki, gdy nie spełniamy świadczenia w terminie.
Nie dotyczy to jednak sytuacji, gdy opóźnienie w spełnieniu świadczenia jest następstwem okoliczności, za które nie ponosimy odpowiedzialności. Rozróżnienie oparte jest więc na tym, czy odpowiadamy za uchybienie terminowi spełnienia świadczenia (np. zapłaty). Warto jednak pamiętać, że nawet przy opóźnieniu w płatności powstaje po stronie wierzyciela uprawnienie do żądania zapłaty odsetek.
Uprawnienie to jest niezależne od tego, czy jesteśmy winni opóźnienia, nie zależy też od faktu, czy nasz kontrahent poniósł przez to opóźnienie jakąś szkodę. Tak wynika z art. 481 kodeksu cywilnego.[/ramka]