Podwładny, w opinii [b]SN z 2 września 1982 r. (I PR 78/82)[/b], ma zatem prawo wskazywać swojemu pracodawcy obszary niezadowolenia, tak aby wskutek tego poprawiło się funkcjonowanie firmy. Musi to jednak mieć kulturalną formę. W przeciwnym razie takie działania mogą zostać potraktowane jako lekceważące dobre obyczaje i godzące w dobre imię pracodawcy. Podkreślał to wielokrotnie Sąd Najwyższy.
W [b]wyroku z 7 września 2000 r. (I PKN 11/00)[/b] wskazał, że pracownik ma prawo tak długo wyrażać otwarcie, krytycznie i we właściwej formie swoją opinię na temat spraw dotyczących pracy, jak długo jego zachowanie nie będzie godzić w osobę przełożonego. Gdyby bowiem było inaczej, pracodawca może rozwiązać z nim umowę o pracę.
[ramka] [b]Przykład[/b]
Pracownica zgłaszała pracodawcy krytyczne uwagi dotyczące organizacji czasu pracy w firmie. Z tej przyczyny szef wypowiedział jej umowę o pracę. Jednak w tym przypadku należy uznać, że wypowiedzenie nie było zasadne. Kobieta, wyrażając swoje zdanie, chciała przyczynić się do usprawnienia pracy, a jej negatywna opinia nie dotyczyła samego pracodawcy, ale obowiązującego systemu pracy. Należy więc uznać, że nie przekroczyła granic dopuszczalnej krytyki i swojego niezadowolenia.[/ramka]
[srodtytul]Legalne polecenie[/srodtytul]
Jest jeszcze inna ważna kwestia. Zgodnie z art. 100 § 1 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=AE89BF528781D2C42167CAF23691862B?id=76037]kodeksu pracy[/link] obowiązkiem zatrudnionego jest nie tylko staranne i sumienne pełnienie swoich obowiązków, ale i stosowanie się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy, o ile nie są one sprzeczne z przepisami prawa lub umową o pracę.