- PESEL pracownika, a także inne dane osobowe niż wyżej określone, jeżeli obowiązek ich podania wynika z odrębnych przepisów.
W związku z tym GIODO uznaje, że w obowiązującym stanie prawnym nie ma innych powszechnie obowiązujących przepisów odnoszących się do szerokiej kategorii podmiotów, na podstawie których pracodawca mógłby żądać od załogi jej danych biometrycznych. A do takich należą właśnie m.in. linie papilarne czy obraz tęczówki oka.
[srodtytul]Ochrona danych[/srodtytul]
Pozyskanie takich informacji, w opinii GIODO, aby dzięki nim ewidencjonować czas pracy, naruszałoby zasadę adekwatności ustanowioną w art. 26 ust. 1 pkt 3 ustawy o [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=A65BE4DF6A9011225E780407CEB531EA?n=1&id=166335&wid=240660]ochronie danych osobowych[/link].
Wojewódzki [b]Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z 1 grudnia 2005 r. (II SA/Wa 917/2005)[/b] stwierdził, że [b]wymagana prawem równowaga będzie zachowana, jeżeli administrator zażąda danych tylko w takim zakresie, w jakim jest to niezbędne do wypełnienia celu, w jakim dane są przez niego przetwarzane. [/b]Jeżeli natomiast uzurpuje sobie więcej praw, niż przewidują obowiązujące przepisy, następuje zachwianie omówionej równowagi na korzyść administratora, a zatem ma miejsce bezpodstawne ograniczenie praw osoby, której dane dotyczą.
Wspomniana zasada adekwatności, w przekonaniu Michała Serzyckiego, jest naruszana, gdy pracodawca przetwarza dane biometryczne pracowników, aby w ten sposób ewidencjonować czas pracy. Ten cel bowiem może być osiągnięty w inny sposób lub za pomocą innych technik. Firma bowiem może np. wprowadzić karty magnetyczne, na których będzie zapis czasu pracy zatrudnionych.