Najczęściej właściciel posesji staje przed koniecznością wycięcia drzew lub krzewów przy rozpoczynaniu budowy. Często także wtedy, gdy chce rozbudować warsztat lub choćby wymienić ogrodzenie na nowe. Czasem też posadzona zbyt blisko budynku roślina zasłania światło albo zagraża obiektowi.
Lepiej jest też pozbywać się drzew zimą w stanie bezlistnym niż np. wiosną w porze kwitnienia – zmniejsza to często konflikty z sąsiadami. Wtedy bowiem protesty sąsiadów i organizacji ekologicznych mamy pewne, nawet wtedy, gdy chcemy wyciąć tylko niepodlegające przepisom drzewka owocowe.
[srodtytul]Wystrzegaj się samowoli[/srodtytul]
Wycięcie drzewa bez zezwolenia nie jest ani dobrym, ani tanim sposobem na pozbycie się go. Jeżeli urząd się o tym dowie (bo np. „życzliwi” sąsiedzi doniosą), to opłata będzie kilkakrotnie większa. Nawet jeżeli nie wytniemy rośliny przy samej ziemi, ale tylko pozbawimy ją gałęzi i pozostawimy sam pień.
[b]Jeżeli ktoś bez zezwolenia wyciął drzewo, to będzie mógł spokojnie spać dopiero po ponad pięciu latach[/b], zgodnie bowiem z art. 87 ust. 2 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=0F2C767F78D88C7827E65B5BB422898F?id=324407]ustawy o ochronie przyrody[/link], nie można wydać decyzji o ustalenie wysokości opłaty, jeżeli od końca roku, w którym usunięto drzewa lub krzewy, upłynęło pięć lat.