Tak jest na rynku farmaceutycznym, na którym przeciwko nowym zasadom dystrybucji leków przez koncerny Sanofi Aventis i AstraZeneca protestują niektórzy hurtownicy i aptekarze.
Obie sprawy trafiły do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Urzędnicy uznali, że Sanofi nie złamał prawa, zmieniając system hurtowej sprzedaży przeciwzakrzepowego leku clexane (zarazem ustalono, że firma ma pozycję dominującą na krajowym rynku przedhurtowej dystrybucji tzw. hepatyn wstrzykiwanych). Koncern wprowadził program dystrybucji, który objął według urzędników jedynie 1 tys. z 13 tys. aptek. UOKiK uznał, że akcesja do programu nie była oparta na dyskryminacyjnych warunkach, lecz decydowały względy logistyczne. Ponadto Sanofi uruchomił nowy system interwencyjny RSS dostępny w razie braków w aptekach i hurtowniach, w których tradycyjnie się one zaopatrują. Dlatego urzędnicy nie widzą podstaw, aby prowadzić postępowanie antymonopolowe.
System sprzedaży bezpośredniej leków kilka miesięcy temu wprowadziła też firma AstraZeneca, co zirytowało aptekarzy i hurtownie. Apteki zamawiające leki tej firmy mogą je odbierać jedynie u wybranych przez koncern dystrybutorów, a nie w każdej hurtowni. Urzędnicy badają, czy nie doszło do naruszenia [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=74797]prawa antymonopolowego[/link].
– Sprawa jest jeszcze na etapie postępowania wyjaśniającego – mówi Agnieszka Majchrzak z UOKiK.
[srodtytul]Wątpliwości księgarń[/srodtytul]