Jest to zgodne z wchodzącą w piątek, 3 lipca, w życie[link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=4DF1BB0A392743CEAC4417BC3F5738C8?id=315913] nowelizacją kodeksu pracy z 22 maja 2009 r. (DzU nr 99, poz. 825)[/link]. Wskazuje ona ponadto, że wspomnianego zgłoszenia będzie mógł dokonać także sam podwładny lub były pracownik.
Nowelizacja wprowadza także do kodeksu pracy definicję choroby zawodowej (dotychczas była ona zawarta w ustawie o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych). Takie schorzenie musi być w wykazie chorób zawodowych (umieszczonym w nieprzygotowanym jeszcze przez rząd rozporządzeniu), jeżeli w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że została ona spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy albo w związku ze sposobem wykonywania pracy, zwanych narażeniem zawodowym.
Ponadto [b]pracodawca musi przez dziesięć lat przechowywać protokół ustalenia okoliczności i przyczyn wypadku [/b]przy pracy wraz z pozostałą dokumentacją powypadkową.
[srodtytul]Kłopotliwe opóźnienia[/srodtytul]
Jak wspomnieliśmy, wykaz chorób wciąż nie jest gotowy. Tymczasem obowiązujący traci swoją mocy właśnie w piątek, 3 lipca – a to za sprawą[b] wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 19 czerwca 2008 r. (P 23/07).[/b] Uznał on wówczas, że art. 237 § 1 pkt 2 i 3 kodeksu pracy nie określa wytycznych dotyczących treści rozporządzenia w sprawie chorób zawodowych, a w związku z tym jest niezgodny z konstytucją. W konsekwencji tego wraz z utratą mocy niekonstytucyjnego przepisu przestaje także obowiązywać wydane na jego podstawie rozporządzenie Rady Ministrów z 30 lipca 2002 r. w sprawie wykazu chorób zawodowych, szczegółowych zasad postępowania w sprawach zgłaszania podejrzenia, rozpoznawania i stwierdzania chorób zawodowych oraz podmiotów właściwych w tych sprawach. Bez niego jednak nie ma podstaw do przyznawania świadczeń należnych za utratę zdrowia w trakcie pracy (odszkodowania lub renty) tym pracownikom, którzy zapadną na zawodową przypadłość po 3 lipca.