Powód jest prosty – przedsiębiorstwa tną koszty‚ a to oznacza mniej zleceń. Widoczne jest to zwłaszcza przy pracach budowlanych. Wiele inwestycji deweloperskich wstrzymano‚ małe firmy zajmujące się podwykonawstwem nie mają pracy. Coraz więcej z nich próbuje więc walczyć o zamówienia publiczne.
Jeszcze rok temu często brakowało chętnych do startu w przetargach na niewielkie roboty budowlane‚ takie jak remont szkoły. Teraz w każdym składane jest po kilka lub kilkanaście ofert. W przetargach zaczynają startować wykonawcy‚ którzy nigdy wcześniej nie działali na rynku zamówień publicznych.
[srodtytul]Gdzie szukać przepisów[/srodtytul]
Wbrew pozorom nowicjusze mogą skutecznie rywalizować z bardziej doświadczonymi rywalami. Muszą jednak pamiętać‚ że korzystna cena to nie wszystko. Zamówienia publiczne rządzą się bowiem sztywnymi regułami. Wystarczy brak jednego zaświadczenia‚ aby przepadła nawet najkorzystniejsza oferta. Nie obędzie się więc bez przestudiowania przepisów [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=AE16CC02AFD5E105727B8BF87560ADF7?id=183332]prawa zamówień publicznych (tekst jedn. DzU z 2006 r. nr 164‚ poz. 1163 ze zm.)[/link] oraz aktów wykonawczych do tej ustawy. Istotne jest zwłaszcza [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=495020CC9BFEAEC5FFB99FC90BA72595?id=181805]rozporządzenie prezesa Rady Ministrów z 19 maja 2006 r. w sprawie rodzajów dokumentów‚ jakich może żądać zamawiający od wykonawcy‚ oraz form‚ w jakich te dokumenty mogą być składane (DzU nr 87‚ poz. 605 ze zm.).[/link]
[srodtytul]Liczy się doświadczenie[/srodtytul]