[srodtytul]NIE MA OGRANICZEŃ DLA LIKWIDACJI SZKODY W MIENIU POWIERZONYM [/srodtytul]
[b]Gdy znikną narzędzia, które dałeś podwładnemu, możesz żądać od niego pokrycia ich wartości. Ale najpierw sprawdź, czy tylko on stoi za tym zniknięciem [/b]
Za szkodę powstałą w mieniu powierzonym pracownik odpowiada w pełnej wysokości (art. 124 § 1 k.p.). Mienie powierzone to takie, które zatrudniony otrzymał z obowiązkiem zwrotu albo do wyliczenia się. Dotyczy to:
- pieniędzy, papierów wartościowych lub kosztowności,
- narzędzi i instrumentów lub podobnych przedmiotów, a także
- środków ochrony indywidualnej oraz odzieży i obuwia roboczego.
Pracownik odpowiada w pełnej wysokości również za szkodę w mieniu innym niż wymienione, powierzonym mu z obowiązkiem zwrotu albo do wyliczenia się.
[srodtytul]Reguły materialne[/srodtytul]
Do odpowiedzialności za mienie powierzone stosuje się odpowiednio część zasad dotyczących odpowiedzialności materialnej (art. 127 k.p.). Chodzi o:
- zmniejszenie rozmiaru odpowiedzialności zatrudnionego w zależności od stopnia przyczynienia się do powstania szkody pracodawcy i osób trzecich,
- brak odpowiedzialności pracownika na zasadzie ryzyka,
- możliwości zmniejszenia wielkości odszkodowania w zawieranej ugodzie między firmą i podwładnym, który szkodę wyrządził,
- tryb egzekucyjny w razie niewykonania przez pracownika ugody,
- zobowiązanie do pokrycia pełnej wysokości szkody, gdy pracownik wyrządził ją umyślnie.
[srodtytul]Zapewnij właściwą ochronę[/srodtytul]
Od odpowiedzialności pracownik może się uwolnić, jeżeli wykaże, że szkoda powstała z przyczyn od niego niezależnych, a w szczególności wskutek niezapewnienia przez pracodawcę warunków umożliwiających zabezpieczenie powierzonego mienia. Inaczej rzecz ujmując, nie wystarczy powierzenie mienia pracownikowi. Konieczne jest również wyposażenie go w odpowiednie środki ochrony tego mienia. Dopiero gdy szef wykaże, że dopełnił swoich obowiązków w tym zakresie, będzie mógł domagać się wynagrodzenia całej powstałej szkody.
UWAGA: Na pracowniku ciąży obowiązek dbałości o to, aby mienie było właściwie zabezpieczone. Jeśli stwierdzi, że jest to niemożliwe, powinien niezwłocznie zażądać od pracodawcy właściwego zabezpieczenia.
[ramka][b]Przykład 6[/b]
Pracodawca powierzył pani Annie, która pełniła funkcję kierownika sklepu, znajdujące się w nim towary. Produkty zostały jednak ustawione także przed sklepem. Pani Anna nie odpowie za ich kradzież przez nieznaną osobę. Szef nie zapewnił jej bowiem odpowiednich warunków przechowywania. Gdyby jednak pani Anna zaniedbała swoje obowiązki, pijąc kawę na zapleczu i pozostawiając sklep bez opieki, można by przypisać jej zaniedbanie obowiązków i przyczynienie się do powstania szkody.[/ramka]
[srodtytul]Jedna umowa dla kilku osób[/srodtytul]
Na przedstawionych zasadach pracownicy mogą przyjąć wspólną odpowiedzialność materialną za mienie powierzone im łącznie z obowiązkiem wyliczenia się (art. 125 k.p.). Podstawą jest tu umowa o współodpowiedzialności materialnej, zawarta na piśmie przez pracowników z pracodawcą. Niezachowanie formy pisemnej spowoduje nieważność umowy.
Pracownicy ponoszący wspólną odpowiedzialność materialną odpowiadają w częściach określonych w umowie. Przyjmuje się, że jeśli w umowie nie ma stosownego zapisu, w razie powstania szkody pracownicy odpowiedzą w częściach równych. Jednakże w razie ustalenia, że szkoda w całości lub w części została spowodowana przez niektórych pracowników, za całość szkody lub za stosowną jej część odpowiadają tylko sprawcy szkody.
[ramka][b]Przykład 7[/b]
Trzy pracownice podpisały z szefem umowę o współodpowiedzialności materialnej w częściach równych. Kilka miesięcy później w kasie sklepu stwierdzono manko w wysokości 5000 zł. Po przeprowadzeniu dochodzenia okazało się, że pani Magda zabrała z kasy 2000 zł. Ona więc odpowie za brak 2000 zł oraz za 1/3 pozostałej kwoty. Dwie pozostałe podwładne będą musiały zwrócić pracodawcy kwoty po 1000 zł (1/3 tego, co nie zostało przypisane personalnie żadnej z pracownic).[/ramka]
[srodtytul]ZA ŁAPÓWKI DO WIĘZIENIA [/srodtytul]
[b]Kodeks karny nie pomija etatowców. Przewiduje dla nich kary pozbawienia wolności za korupcję, a dla pracujących w instytucjach finansowych – za pranie brudnych pieniędzy [/b]
Chodzi o dwa przepisy: art. 299 § 2 i art. 296a k.k. To na ich podstawie zatrudniony może trafić za kratki.
[srodtytul]Bankowiec w pralni[/srodtytul]
Zupełnie szczególny rodzaj odpowiedzialności pracownika przewiduje kodeks karny w art. 299 § 2. Sankcjonuje on karą pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do aż ośmiu lat zachowanie pracownika banku, instytucji finansowej lub kredytowej albo innego podmiotu, na którym z mocy przepisów prawa ciąży obowiązek rejestracji transakcji i osób dokonujących transakcji, polegające na:
1) przyjmowaniu w gotówce, wbrew przepisom, wielkich ilości pieniędzy lub wartości dewizowych albo dokonywaniu ich transferu lub konwersji (tj. przelewu na inne konto, zmiany warunków itp.),
2) przyjmowaniu pieniędzy lub wartości dewizowych w okolicznościach uzasadniających podejrzenie, iż stanowią one przedmiot czynu określonego w § 1 art. 299, tj. prania brudnych pieniędzy,
3) świadczeniu usług w zatajaniu przestępnego pochodzenia lub w zabezpieczeniu przed zajęciem pieniędzy lub innych wartości dewizowych pochodzących z czynu zabronionego.
Jeśli okaże się, że pracownik brał udział w szerzej zakrojonym procederze i współdziałał z innymi osobami, będzie musiał liczyć się z wyższym zagrożeniem karą: od roku do dziesięciu lat. Tak samo odpowie, gdy uzyskał z przestępstwa korzyść, która zostanie zakwalifikowana jako znaczna. Warto pamiętać, że prawo karne przyjmuje, że mieniem znacznej wartości jest mienie, którego wartość w chwili popełnienia czynu zabronionego przekracza 200-krotną wysokość najniższego miesięcznego wynagrodzenia.
Wobec podwładnego przyłapanego na takim procederze sąd orzeknie przepadek przedmiotów pochodzących bezpośrednio albo pośrednio z przestępstwa, a także korzyści z tego przestępstwa lub ich równowartość, chociażby nie stanowiły one własności sprawcy. Przepadku nie orzeka się w całości lub w części, jeżeli przedmiot, korzyść lub jej równowartość podlega zwrotowi pokrzywdzonemu lub innemu podmiotowi.
Uniknie kary winny podwładny, który dobrowolnie ujawnił w prokuraturze informacje dotyczące osób uczestniczących w popełnieniu przestępstwa oraz okoliczności jego popełnienia, jeżeli zapobiegło to popełnieniu innego przestępstwa. Jeśli tylko próbował ujawnić te informacje i okoliczności, ale mu się nie udało, sąd ma obowiązek zastosować wobec takiego delikwenta nadzwyczajne złagodzenie kary.
[ramka][b]Przykład 8[/b]
Pani Elwira była pracownicą banku. Na prośbę znajomego, korzystając ze swych kompetencji, dokonywała operacji finansowych mających ukryć pochodzenie pewnych kwot z przestępstwa. Gdy zrozumiała, w jakie tarapaty może się wpakować, udała się na policję i o wszystkim opowiedziała. W wyniku jej zeznań zostało aresztowanych kilku członków grupy przestępczej. Pani Elwira nie odpowie za czyn z art. 299 § 2 k.k. Gdyby jednak nie zgłosiła się do organów ścigania, mogłaby trafić do więzienia na lata.[/ramka]
[srodtytul]Nadużycie uprawnień[/srodtytul]
Pracownik, a także osoba zatrudniona na podstawie umów cywilnoprawnych,może narazić się na odpowiedzialność karną również w razie żądania lub, co gorsza, przyjęcia korzyści majątkowej, osobistej lub ich obietnicy, w zamian za nadużycie udzielonych im uprawnień lub niedopełnienie obowiązku, jeśli działanie to może wyrządzić pracodawcy szkodę majątkową albo będzie czynem nieuczciwej konkurencji lub spowoduje preferencje dla kontrahenta. Tak stanowi art. 296a k.k.; szerzej pisaliśmy o tym w artykule [link=http://www.rp.pl/artykul/56624,285656_Pracownik_tez_odpowie_za_korupcje.html]"Pracownik też odpowie za korupcję"[/link].
[srodtytul]MANDAT OD INSPEKTORA PRACY[/srodtytul]
[b]Kontroler PIP może pociągnąć do odpowiedzialności za popełnienie wykroczenia przeciwko prawom pracownika nie tylko samego szefa, ale również tych spośród jego załogi, na których scedował on część swych obowiązków[/b]
W praktyce o takiej odpowiedzialności zadecyduje pracodawca, gdyż to on podpisuje z inspektorem pracy protokół z kontroli i on jest informowany o stwierdzonych w jej trakcie wykroczeniach. Następnie oświadcza, czy miał świadomość istnienia wszystkich naruszeń stwierdzonych w trakcie czynności kontrolnych i poniesie samodzielnie odpowiedzialność za całokształt dostrzeżonych przez inspektora uchybień. Jeśli weźmie całą winę na siebie, to otrzyma jeden mandat karny za wszystkie wykroczenia, którego wysokość będzie wahała się od 1000 do 2000 zł. Natomiast jeśli wskaże kilka osób odpowiedzialnych za poszczególne naruszenia, to każda z nich może otrzymać mandat w powyższym przedziale kwotowym. Należy przy tym pamiętać, że w PIP nie funkcjonuje taryfikator mandatów, a więc wysokość wymierzanej w ten sposób grzywny zależy wyłącznie od uznania inspektora pracy i przyjętej przez niego oceny stanu faktycznego (skali i wagi naruszeń).
[ramka][b]Przykład 9[/b]
Pan Kazimierz jest brygadzistą w wydziale K2 w stoczni remontowej i kieruje pracą kilkunastoosobowego zespołu spawaczy. Podczas trwającej w zakładzie kontroli PIP inspektor pracy w wydziale pana Kazimierza zauważył, że kilku spawaczy z jego brygady pracowało bez skórzanych fartuchów ochronnych. Ponieważ stwierdzona przez inspektora nieprawidłowość stanowi wykroczenie przeciwko prawom pracownika, inspektor pracy zamierzał ukarać winnego jej powstania mandatem karnym. Ustalił, że spawaczom wydano fartuchy ochronne, ale nie zawsze ich używali. W tej sytuacji należy uznać, że pracodawca dopełnił ciążącego na nim obowiązku (zakupu środków ochrony osobistej), a winnym popełnienia wykroczenia jest pan Kazimierz, który jako przełożony spawaczy dopuścił ich do wykonywania pracy bez fartuchów ochronnych.[/ramka]
W podobnej sytuacji jak pan Kazimierz z przykładu 9 może znaleźć się kadrowa, która np. nie prowadzi akt osobowych pracowników lub zaniża wymiar przysługującego im urlopu wypoczynkowego, księgowa, jeśli dokonuje bezpodstawnych potrąceń z pensji pracownika, czy też kierownik komórki organizacyjnej, który w układanych przez siebie harmonogramach czasu pracy planuje swoim podwładnym nadgodziny.
W dwóch przypadkach sprawa może trafić na wokandę sądu grodzkiego. Po pierwsze, jeśli pracownik lub pracodawca odmówi przyjęcia mandatu, bo wtedy inspektor ma obowiązek skierowania sprawy na drogę sądową. Po drugie, w razie ogromnej liczby stwierdzonych wykroczeń lub szczególnej ich wagi. Wówczas grzywna, którą może wymierzyć sąd, będzie wynosić od 1000 do 30 000 zł.