Pracodawca ma wiedzieć, kogo z personelu związek broni. Chodzi tu szczególnie o zwalnianie podwładnych z pracy oraz konsultowanie, czy słusznie nałożono na pracownika karę porządkową, jeśli zgłosił sprzeciw w tej sprawie. W praktyce pojawia się jednak problem związany z ustaleniem, wobec jakiego zatrudnionego wystąpi obowiązek takiej konsultacji.
Konieczność skonsultowania decyzji dotyczącej pracownika wynika z przysługującej mu tzw. obrony związkowej. Jest więc ona prawem zatrudnionego do reprezentowania go przez związek zawodowy w indywidualnych sprawach pracowniczych. Nie należy mylić tego uprawnienia z tzw. ochroną związkową. Polega ona na zakazie wypowiadania, rozwiązywania czy jednostronnej zmiany na niekorzyść stosunku pracy z imiennie wskazanym w uchwale zarządu jego członkiem lub z innym pracownikiem będącym członkiem zakładowej organizacji związkowej, upoważnionym do jej reprezentowania wobec pracodawcy w sprawach z zakresu prawa pracy. W tym wypadku ustalenie osób szczególnie chronionych nie rodzi większych wątpliwości. Zarząd związku powinien na piśmie imiennie wskazać pracodawcy pracowników, których stosunek pracy podlega ochronie. Jeśli tego nie zrobi, protekcja będzie przysługiwać tylko przewodniczącemu zakładowej organizacji.
Związek zorganizował wybory członków nowego zarządu.
Po ustaleniu wyników niezwłocznie przesyła pracodawcy listę chronionych pracowników.
Tu sprawa jest jasna. Jeżeli pracownik figuruje na przesłanej pracodawcy liście chronionych, jest pod parasolem. Pracodawca nie musi się więc dopytywać związku, czy ta osoba korzysta z ochrony. Zupełnie inaczej jest przy obronie związkowej.