– Nielegalne zatrudnienie to wciąż poważny problem, a liczba ujawnionych przypadków pracy na czarno jest niepokojąco wysoka – mówi Bożena Borys-Szopa, główny inspektor pracy.
– Jeszcze żadne państwo nie zredukowało nierejestrowanego zatrudnienia do zera. Problem ten dotyczy przede wszystkim małych firm ze względu na wysokie koszty związane z zatrudnieniem i biurokrację – mówi prof. Elżbieta Kryńska z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.
Jej zdaniem zjawisko pracy na czarno ograniczą dopiero rozwiązania ekonomiczne, bo zachęcą przedsiębiorców do legalnego zatrudnienia.
Pracodawcy nie przestają korzystać z pracy osób, z którymi nie zawarli pisemnej umowy o pracę lub zastępują ją umową cywilnoprawną. W efekcie zatrudnione przez nich osoby nie podlegają ubezpieczeniom społecznym. Aż 18 proc. kontrolowanych podmiotów nie zgłaszało swoich pracowników do ubezpieczenia. To cyniczne działanie, bo w razie wypadku przy pracy ludzie ci będą pozbawieni świadczeń, a w przyszłości dostaną minimalną emeryturę – mówi Bożena Borys-Szopa.
Łączna kwota składek, jakie w wyniku działań PIP trafiły do ZUS, wyniosła ponad 12 milionów złotych.