Projekt ustawy o biegłych rewidentach i ich samorządzie, firmach audytorskich oraz o nadzorze publicznym jest wynikiem konieczności wdrożenia, w ciągu dwóch lat, postanowień [b]dyrektywy 2006/43/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 17 maja 2006 r. Do 12 czerwca 2008 r[/b]., z niezrozumiałych względów, Ministerstwo Finansów trzymało w tajemnicy wszelkie propozycje, które były opracowywane przez zespół powołany w MF.
[srodtytul]Dyskryminacja małych i średnich[/srodtytul]
Projektowane rozwiązania są niekorzystne dla małych i średnich firm audytorskich, natomiast faworyzują duże podmioty uprawnione do ustawowego badania sprawozdań finansowych. Wymienia się w nim narzędzia, które mogą spowodować przyspieszenie przejmowania małych firm audytorskich przez duże lub ich likwidację. Teza taka nasuwa się po analizie propozycji kar, którym podlegać będą firmy audytorskie – w wysokości nawet 250 tys. zł.Wprowadzenie tego przepisu w życie może spowodować dwie zasadnicze zmiany: po pierwsze – jeżeli mała lub średnia firma otrzyma karę powyżej jej rocznych przychodów, oznaczać to będzie dla niej upadłość, po drugie – małe i średnie firmy, broniąc się przed tego typu zagrożeniem, będą zmuszone do ubezpieczania się na wyższe, aniżeli dotychczas, kwoty.
Mieszane uczucia budzi także art. 79 projektu. Mówi on o konieczności zamieszczenia na stronach internetowych spółek audytorskich szeregu informacji dotyczących badanych spółek zainteresowania publicznego, do których zaliczają się przede wszystkim spółki giełdowe. Obowiązek ujawniania tych informacji na stronach internetowych może skutkować podziałem firm audytorskich na te gorsze i lepsze. Może to doprowadzić do tego, że spółki zainteresowania publicznego będą sięgać tylko po usługi tych firm, które dotychczas badały spółki giełdowe. Menedżerowie i członkowie rad nadzorczych mogą być przeświadczeni, że jeżeli ktoś nie sporządza takiego raportu na swojej stronie internetowej, to jest gorszą spółką audytorską i nie należy z jej usług korzystać.
Z drugiej jednak strony ujawnianie informacji jest w wypadku spółek zainteresowania publicznego czymś naturalnym. Można zastanowić się, czy nie rozszerzyć zakresu ujawnianych informacji. Można także rozważyć rozszerzenie podmiotowe dla tego rozwiązania o spółki Skarbu Państwa lub będące pod kontrolą Skarbu Państwa, których jest w Polsce ponad 400, a spółek giełdowych ponad 300. Jednak obowiązek ujawniania informacji tylko dla pewnej, elitarnej grupy firm audytorskich jest dyskryminacją pozostałych.