W takich sprawach badanie poziomu świadczeń otrzymanych przez pracowników jest absolutną koniecznością. Może się bowiem okazać, że świadczenia dzielone według dochodu u pracodawcy byłyby na tym samym lub zbliżonym poziomie, gdyby były przyznawane według dochodu na członka rodziny. Może to mieć miejsce w szczególności, gdy pracownicy są jedynymi żywicielami rodziny (i nie ma potrzeby doliczania dochodu współmałżonka), a regulamin przewiduje dodatkowe świadczenia tylko na dzieci (dzięki temu uwzględnia się sytuację rodzinną).
Dlaczego w takim przypadku ZUS nie bada indywidualnej sytuacji pracownika?
ZUS unika badania sytuacji poszczególnych pracowników, bo jest to proces skomplikowany i długotrwały. Podnosi, że nie może badać sytuacji socjalnej zatrudnionych, bo od tego jest pracodawca. Nie do końca jest to prawdą. Jeżeli ZUS zarzuca pracodawcy, że nie badał sytuacji socjalnej pracowników, to powinien przeprowadzić postępowanie dowodowe, które to wykaże – tj. przynajmniej na przykładzie części zatrudnionych wskazać, że świadczenia, które otrzymali, nie są adekwatne do ich sytuacji socjalnej.
ZUS nie prowadzi szczegółowego postępowania dowodowego również dlatego, że sądy ubezpieczeń społecznych uważają, iż nie mają ani prawa, ani obowiązku badania naruszeń procedury administracyjnej w toku kontroli ZUS, choć SN wskazuje, że rażące naruszenia tej procedury nie powinny pozostać poza kognicją tych sądów. W tym zakresie konieczna byłaby ingerencja ustawodawcy albo przynajmniej zmiana podejścia sądów do tych kwestii. Co prawda sądy badają merytorycznie decyzję, jednak gdyby badały również naruszenia procedury, to ZUS nigdy nie zdecydowałby się na wydawanie decyzji w sprawach, w których dopuścił się takich naruszeń.
Kto powinien wykazać, że świadczenia podlegają wyłączeniu z podstawy wymiaru składek – ZUS czy pracodawca?
Tu dotykamy problematyki ciężaru dowodu. Kwestia jest złożona, bo w takim postępowaniu nakładają się na siebie dwie procedury. Do czasu wydania decyzji ZUS prowadzi kontrolę jako organ administracji publicznej w trybie kodeksu postępowania administracyjnego. Po wydaniu decyzji odwołanie złożone przez pracodawcę jest już jednak rozstrzygane według kodeksu postępowania cywilnego. W procedurze administracyjnej podstawową zasadą jest, że to organ administracji ma obowiązek w sposób wyczerpujący zebrać i rozpatrzyć cały materiał dowodowy (art. 7 i 77 k.p.a.). Rozkład ciężaru dowodu w procedurze cywilnej najlepiej scharakteryzował SN w wyroku z 15 lutego 2007 r. (I UK 269/06). Wskazał, że odwołanie od decyzji organu rentowego wszczyna postępowanie sądowe i w tym znaczeniu jest podobne do pozwu. Jednak w postępowaniu z zakresu ubezpieczeń społecznych kontroli podlega decyzja ZUS, rozkład ciężaru dowodów zależy od rodzaju decyzji. Jeżeli jest to decyzja, w której organ zmienia sytuację prawną ubezpieczonego, to ZUS powinien wykazać uzasadniające ją fakty. Decyzje w sprawie ustalenia obowiązku opłacenia składek od wpłaconych świadczeń socjalnych bezsprzecznie zmieniają sytuację pracodawcy (płatnika) i pracowników. Tymczasem ZUS w procesach z odwołania często wskazuje, że to płatnik nie wykazał, że świadczenia socjalne zostały przyznane zgodnie z ustawą. Jest to szczególnie rażące, jeżeli w trakcie kontroli ZUS inspektorzy nie sygnalizują, że pewne świadczenia budzą wątpliwości i że pracodawca powinien przedstawić stosowne dowody. Pracodawca pozostaje w przekonaniu, że wszystko jest w porządku i nie przedstawia żadnych dowodów. ZUS wydaje następnie protokół kontroli, z którego wynika, że fundusz jest dzielony nieprawidłowo. Gdy zaś płatnik przedstawi dowody lub osobowe wnioski dowodowe w zastrzeżeniach do protokołu, często pozostaje to bez reakcji ZUS. Osobiście spotkałem się z przypadkami, gdy w sprawie dotyczącej setek pracowników ZUS odniósł się do zastrzeżeń do protokołu kilkoma zdaniami.