Latem wielu biznesmenów doraźnie wspiera rodzina. Przedsiębiorca, który w działalności korzysta z pomocy najbliższych, musi mieć świadomość obowiązków związanych z regulowaniem składek do ZUS. To, czy będzie je płacił, zależy od tego, czy osoby te pracują na umowę o pracę, zlecenie czy bezumownie. Istotna jest również intensywność ich zaangażowania. Przy wyborze formy współpracy z dzieckiem ważne jest też, ile ma ono lat, czy dalej się uczy, czy mieszka z rodzicami.
Wariant 1
Na etacie
Jeśli rodzic zatrudnia pociechę na etacie z minimalnym wynagrodzeniem 1680 zł, nie zaoszczędzi na składkach. Jeśli potomek stale pomaga ojcu czy matce w biznesie, a ponadto prowadzi z nim wspólne gospodarstwo domowe, przy ubezpieczeniach społecznych i zdrowotnym ZUS może go uznać za tzw. osobę współpracującą.
Wtedy składki za nią są dość wysokie. Minimalna podstawa opłat na ubezpieczenia społeczne to równowartość 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia, a składki zdrowotnej – 75 proc. średniej płacy.
ZUS za latorośl nie będzie niższy nawet wtedy, gdy przedsiębiorca ma prawo do preferencyjnych składek. Pomagający członkowie rodziny nie mogą korzystać z obniżonych stawek. Oznacza to, że biznesmen z tzw. małym ZUS za zatrudnione dziecko musi regulować składki w pełnej wysokości. Miesięcznie na nie (bez dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego) odprowadzi 987,40 zł. Opłaty na takim samym poziomie będzie musiał uiścić, gdy przy kontroli ZUS wyjdzie na jaw, że dziecko pomagało rodzicom bezumownie. Wyjątek dotyczy działalności prowadzonej w formie spółki cywilnej bądź handlowej (np. jawnej), gdy rodzic jest jednym z jej wspólników. Wtedy dziedzic zaangażowany przez tę spółkę, a nie bezpośrednio przez ojca czy matkę, podlega ubezpieczeniom jako pracownik, a nie ze współpracy.