To rozporządzenie przewiduje, że od daty otwarcia postępowania układowego do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia w sprawie układu lub umorzenia postępowania nie można ogłosić upadłości dłużnika.
Jeśli więc osoba pełni funkcję we władzach w czasie między złożeniem wniosku a zatwierdzeniem (albo nie) układu, ma szanse wyjść z długów firmy obronną ręką. Dzień po zatwierdzeniu układu sytuacja zmienia się o tyle, że w razie zajścia przesłanek i tak trzeba zgłaszać się do sądu o upadłość.
Przykład 3
Sąd zatwierdził układ z wierzycielami spółki Gamma.
Mimo to nie zaczęła ona spłacać należności ubezpieczeniowych. Gdy ZUS przeniósł odpowiedzialność za te długi na pana Antoniego, prezesa spółki, ten wskazał, że od kiedy on szefuje firmie, obowiązuje układ, który nie został uchylony.
Nie było więc podstaw ani możliwości do zgłaszania wniosku o upadłość. Nic bardziej błędnego. Pan Antoni nie tylko mógł zgłosić taki wniosek, ale wręcz powinien to zrobić, jeśli spółka nie regulowała zobowiązań.
Inna teza w tej sprawie przewiduje natomiast, że zawarcie układu z wierzycielami, który nie jest realizowany z powodu utrzymującego się stanu niewypłacalności spółki akcyjnej, która w dalszym ciągu nie reguluje długów, bo jej majątek nie wystarcza na ich pokrycie, nie zwalnia jej ze spłaty zaległości składkowych w całości oraz bieżącego opłacania na ubezpieczenie społeczne, zdrowotne oraz Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych (art. 25 ust. 1 ustawy o sus).
Nie zwalnia również zarządu spółki z wymogu zgłoszenia we właściwym czasie wniosku o ogłoszenie upadłości spółki, pod rygorem przeniesienia na członków zarządu odpowiedzialności za zaległości składkowe na podstawie art. 116 ordynacji podatkowej (wyrok SN z 2 grudnia 2010, II UK 131/10).
Należności sprzed paktu
Innymi słowy zarząd nie może liczyć na to, że skoro zatwierdzono jego propozycje układowe, jest już kryty i może sobie pozwolić na brak wpłat do ZUS. Tym bardziej że zazwyczaj składki nie są objęte układem, a więc trzeba płacić także należności sprzed paktu z pozostałymi wierzycielami, a nie tylko bieżące.
Złożenie przez szefa spółki we właściwym czasie wniosku o wszczęcie postępowania układowego nie zwalnia go z odpowiedzialności za zaległości składkowe powstałe po zatwierdzeniu układu.
Z kolei jego zawarcie i realizacja nie eliminują możliwości powstania stanu niewypłacalności spółki uzasadniającego złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości, jeżeli spółka nie spłaca nieobjętych układem należności publicznoprawnych powstałych przed jego zawarciem i należności powstałych na bieżąco (wyrok SN z 12 maja 2011, II UK 89/10).
Przykład 4
Pani Agnieszka odmówiła wzięcia na siebie odpowiedzialności za zaległe składki spółki Alfa. Twierdziła, że we właściwym czasie wniosła o zawarcie układu. Nawet jeśli to prawda i układ jest realizowany, ZUS może obciążyć panią Agnieszkę spłatą należności, które nie są objęte układem i nie zostały uregulowane.
Dotyczy to zarówno składek z okresu przed, jak i po zatwierdzeniu układu.
Złożenie we właściwym czasie wniosku o wszczęcie postępowania układowego może uwolnić członków zarządu spółki od regulowania nieuiszczonych wpłat ubezpieczeniowych przez spółkę.
Wniosek na czas
Wszczęcie postępowania układowego we właściwym czasie w rozumieniu art. 116 § 1 ordynacji podatkowej w związku z art. 31 ustawy o sus oznacza wszczęcie go w takim czasie, że zaspokojenie przez spółkę w całości należności ze składek społecznych wobec ZUS jako uprzywilejowanego wierzyciela wyłączonego z układu z mocy prawa pozostaje realne.
Oceny, czy wszczęcie tego postępowania nastąpiło we właściwym czasie, należy jednak dokonać z perspektywy sytuacji istniejącej w dniu wszczęcia postępowania układowego, a nie z uwzględnieniem późniejszych zdarzeń (wyrok SN z 14 stycznia 2011, II UK 171/10).
Pozostając jeszcze na chwilę przy kwestii „właściwego czasu”, trzeba przytoczyć wyrok SN z 12 maja 2011 (II UK 308/10).
Zgodnie z nim w świetle art. 1 § 1 w związku z art. 2 oraz art. 1 § 2 prawa upadłościowego przesłanki zgłoszenia upadłości osoby prawnej w postaci trwałego zaprzestania spłacania długów oraz niewystarczalności majątku na zaspokojenie długów mają samodzielny charakter.
Każda z nich uzasadnia wniosek o zgłoszenie upadłości, o którym mowa w art. 116 § 1 ordynacji podatkowej. Zatem wniosek o upadłość trzeba składać zarówno wtedy, gdy nie płacimy długów, ale mamy majątek, jak i wtedy, gdy jeszcze udaje się regulować zobowiązania, ale majątku w spółce brakuje.
Przykład 5
Pan Alojzy w odwołaniu od decyzji ZUS napisał, że nie czuje się odpowiedzialny za zaległe składki, ponieważ firma mimo niepłacenia ich miała znaczny majątek.
Uzasadniało to wstrzymanie się z decyzją o ogłoszeniu upadłości.
Jeśli firma pana Alojzego nie regulowała składek, ZUS może wystawić decyzję na niego samego, jeśli wykaże, że egzekucja z powołanego majątku była bezskuteczna. Samo istnienie nieruchomości nie uchroni członka władz przed egzekucją.
NIEDOMAGAJĄCY PREZES USTRZEŻE SIĘ PŁACENIA
Nie odpowie za długi spółki ten członek władz, który zdoła wykazać, że nie ponosi winy za to, że nie zgłosił wniosku o ogłoszenie jej upadłości. Udowodnienie tego nie jest jednak proste
SN wielokrotnie powtarzał, że nie wystarczy zasłaniać się niewiedzą o sytuacji finansowej firmy. Nie ulega wątpliwości, że decyzja o pełnieniu funkcji w zarządzie powinna wiązać się z zapoznaniem z finansami spółki. Jeśli kandydat na prezesa tego nie robi, czyni to na własną odpowiedzialność.
Bycie figurantem i brak wpływu na decyzje też nie wzbudzą współczucia organu rentowego. W opinii SN świadome i dobrowolne oddanie faktycznego zarządzania spółką osobie spoza jej władz nie zwalnia szefa ani od jego obowiązków wynikających z pełnienia funkcji w tym organie, ani od odpowiedzialności za ich niedopełnienie.
W konsekwencji nie można uznać, że niezgłoszenie we właściwym czasie wniosku o ogłoszenie upadłości lub wszczęcie postępowania układowego nastąpiło bez winy członka zarządu (wyrok SN z 20 stycznia 2011, II UK 174/10).
Przykład 6
Przed sądem pani Aldona broniła się przed spłatą zaległych składek ZUS. Twierdziła, że została wpisana do KRS jako członek zarządu na wyraźną prośbę właściwego dysponenta spółki, który nie dopuszczał jej do ksiąg rachunkowych.
Sąd raczej nie uzna tego argumentu pani Aldony i każe jej płacić długi spółki, którą zarządzała tylko na papierze.
Chory na głowę
Za niewinnego może za to zostać uznany ten członek władz czy innego organu zarządzającego, który udowodni, że stan zdrowia uniemożliwił mu podejmowanie jakichkolwiek bądź też właściwych decyzji.
W grę będzie przy tym wchodzić nie tylko choroba wymagająca np. leczenia szpitalnego, ale także poczytalność. W ocenie SN stan zdrowia psychicznego członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością może wyłączać jego winę w niezgłoszeniu we właściwym czasie wniosku o ogłoszenie upadłości spółki lub wszczęcia postępowania układowego (wyrok z 4 lutego 2011, II UK 225/10).
Warto podkreślić, że ma szansę uniknąć odpowiedzialności nie tylko ten, kto legitymuje się zaświadczeniem lekarskim stwierdzającym, że jest niezdolny do pracy, ale także ten, kto w procesie wykaże, że z powodu zaburzeń psychicznych miał trudności w ocenie sytuacji i podjęciu adekwatnych działań w czasie, kiedy było to konieczne. Ocena braku winy członka zarządu w niezgłoszeniu wniosku o ogłoszenie upadłości we właściwym terminie wymaga rozważenia stanu jego poczytalności w czasie, w którym to zgłoszenie powinno nastąpić (wyrok SN z 6 grudnia 2010, II UK 136/10).
Przykład 7
Pan Witold wskutek znacznych trudności zarządzanej przez niego spółki, która stała się niewypłacalna w grudniu 2010, popadł w depresję. Jej symptomy zaczęły się w marcu 2011.
Od maja 2011 pan Witold był na zwolnieniu lekarskim. Ponieważ stan jego zdrowia pogorszył się już po czasie, w którym należało ratować spółkę, pan Witold nie uchyli się od odpowiedzialności. Inaczej byłoby, gdyby spółka stała się niewypłacalna w marcu 2011 lub wcześniej.
Wystąpi tylko uprawniony
Jeśli jeszcze nie jest za późno na zgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości, należy zadbać o to, aby zrobił to właściwy podmiot. Jednak przy ewentualnym uwolnieniu się od długu członków zarządu nie ma znaczenia, czy z wnioskiem wystąpią oni sami, czy wyręczy ich niecierpliwy wierzyciel.
Przesłanka z art. 116 ordynacji podatkowej będzie zachowana nawet wtedy, gdy w sprawie toczącej się z inicjatywy wierzyciela zainteresowana spółka sprzeciwia się ogłoszeniu upadłości, mimo że jej tarapaty uzasadniają upadłość. Jest jednak jedno zastrzeżenie. Podmiot, który występuje do sądu upadłościowego, musi być do tego uprawniony.
Zarówno potencjalny upadły, jak i każdy inny. Jeśli okaże się, że wnioskujący nie miał ku temu podstaw, bo np. nie był w rzeczywistości wierzycielem spółki, to członek zarządu nie skorzysta na złożonym przez niego wniosku.
Zgłoszenie go o ogłoszenie upadłości spółki z o.o. przez podmiot bez legitymacji nie jest bowiem okolicznością zwalniającą członka zarządu z obowiązku dokonania tej czynności (wyrok SN z 10 marca 2011, III UK 89/10).
Przykład 8
Członek zarządu spółki Beta pan Adam bronił się przed odpowiedzialnością za długi składkowe tym, że wniosek o ogłoszenie upadłości we właściwym czasie zgłosiła firma Alfa. Wszystko będzie w porządku, jeśli to ona była wierzycielem Bety.
Jeśli jednak z jakichś powodów sąd uznał firmę Alfa za podmiot nieuprawniony, taki wniosek na nic się zda członkowi zarządu.
CZEKAJĄC NA DECYZJĘ LUB PRZEDAWNIENIE
Dopiero po pięciu latach od końca roku, za jaki powstała zaległość byli lub obecni menedżerowie mogą spać spokojnie. Tyle czasu ma ZUS na wydanie decyzji o jej ściągnięciu
Decyzja ZUS w sprawie obciążenia odpowiedzialnością za składki członków zarządu ma charakter konstytutywny. Zatem do czasu jej wydania nie dojdzie do obciążenia osób na najwyższych stanowiskach. Organ rentowy nie może jednak w nieskończoność zwlekać z decyzją i liczyć, że spółka się zrehabilituje.
Aby była ona prawidłowo podjęta, ZUS musi zmieścić się w pięciu latach, licząc od końca roku, w którym powstała zaległość. SN wypowiedział się, co należy rozumieć przez sformułowanie „wydanie decyzji”.
W rozumieniu art. 118 § 1 ordynacji podatkowej (stosowany odpowiednio do należności ze składek na ubezpieczenie społeczne, zdrowotne oraz FP i FGŚP) nie oznacza to doręczenia takiej decyzji (wyrok SN z 4 sierpnia 2009, I UK 85/09).
Skoro przepis mówi o wydaniu decyzji, właśnie to prawodawca miał na myśli. Tym bardziej że w innych miejscach ustawa wyraźnie mówi o doręczeniu decyzji. Ostatnio pogląd ten SN ponownie potwierdził. Stwierdził, że pojęcie „wydanie decyzji” nie oznacza jej doręczenia (wyrok z 22 listopada 2010, II UK 27/10).
Przykład 9
Członek zarządu pan Józef odwołał się od decyzji ZUS obciążającej go odpowiedzialnością za długi spółki. Twierdził, że organ spóźnił się z decyzją, doręczoną mu po upływie terminu z art. 118 ordynacji podatkowej.
Jeśli tylko ZUS zmieścił się z wydaniem decyzji w terminie, odwołanie pana Józefa nie zostanie uwzględnione.
Od momentu wydania tej decyzji przez ZUS biegnie termin przedawnienia, na który będzie można powoływać się w postępowaniu egzekucyjnym wszczętym przez organ rentowy.
Z wydaniem tej decyzji wiąże się jeszcze inne zagadnienie – kogo ona powinna obejmować. ZUS ma prawo wybrać sobie jednego członka zarządu i wobec niego wszcząć egzekucję. Jednak zanim to nastąpi, powinien bezwzględnie wydać zbiorczą decyzję obejmującą cały zarząd.
SN uznał, że ustalając odpowiedzialność solidarną członka zarządu spółki z o.o. za niezapłacone składki społeczne, ZUS powinien wydać decyzję, w której określi zakres odpowiedzialności solidarnej wszystkich pełniących funkcję w zarządzie w danym okresie. Ma to bowiem znaczenie nie tylko dla wierzyciela, ale także dla ewentualnych roszczeń regresowych dłużników (wyrok z 3 marca 2011, II UK 307/10).
Inaczej rzecz ujmując, jeśli organ rentowy zaniedba obowiązku i wyda decyzję tylko wobec części zarządu, pozostali mogą być spokojni. Komornik nie przyjdzie do nich, bo są wolni od odpowiedzialności.
Przykład 10
Pani Karolina zaskarżyła decyzję ZUS o odpowiedzialności za długi spółki Delta. Wskazała, że jest ona nieprawidłowa, nie uwzględnia bowiem drugiego członka zarządu pana Marcina.
ZUS wprawdzie może podjąć decyzję co do tego, że skieruje egzekucję przeciwko pani Karolinie jako osobie bardziej majętnej, ale i tak musi wydać ją wobec obojga członków zarządu. Dzięki temu pani Karolina będzie mogła zwrócić się z roszczeniem zwrotnym do swojego kolegi.
Inni odpowiadają od 2003 roku
W 2003 r. wszedł w życie art. 116a ordynacji podatkowej, do którego odsyła ustawa o sus. Zgodnie z nim za zaległości innych osób prawnych niż wymienione w art. 116 ordynacji podatkowej odpowiadają solidarnie całym swoim majątkiem członkowie organów zarządzających tymi podmiotami.
Art. 116 stosuje się odpowiednio. Co jednak z zaległościami, które powstały pod rządami starych regulacji? Czy można nimi obciążyć osoby trzecie na podstawie tego przepisu? SN przyjął, że członkowie organów zarządzających osobami prawnymi innymi niż wymienione
w art. 116 ordynacji podatkowej odpowiadają wyłącznie za zaległości podatkowe (składkowe) powstałe od 1 stycznia 2003 (wyrok
z 28 października 2010, II UK 116/10). Na konieczność stosowania nowych regulacji wskazuje bowiem wprost przepis przejściowy.
Autor jest asystentem sędziego w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego