Zdarza się, że pomimo zaplanowania wypoczynku pojawia się nagła konieczność odwołania podwładnego z urlopu. Pracodawca ma do tego prawo w sytuacjach określonych w [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=B5E347C50E4D2860978BAD3D891C7A48?n=1&id=76037&wid=337521]kodeksie pracy[/link].
Zgodnie z art. 167 k.p. może odwołać pracownika z urlopu tylko wówczas, gdy jego obecności w zakładzie wymagają okoliczności nieprzewidziane w chwili rozpoczynania urlopu. A zatem samo wystąpienie nieprzewidzianych okoliczności nie uzasadnia jeszcze odwołania. Dodatkowo nieobecność pracownika w pracy musi powodować poważne zakłócenia w procesie pracy.
W literaturze do takich sytuacji zalicza się konieczność usunięcia awarii urządzeń, niespodziewaną kontrolę dotyczącą stanowiska pracy danego pracownika, niezapowiedziany przyjazd delegacji zagranicznej. Ostatecznie jednak ocena, czy okoliczności uzasadniają odwołanie z urlopu, należy do pracodawcy.
Zgodnie z art. 167 § 2 w takim wypadku pracodawca jest obowiązany pokryć koszty poniesione przez pracownika w bezpośrednim związku z odwołaniem go z urlopu.
O jakie koszty chodzi? Z pewnością o wydatki poniesione z góry na zakup wycieczki, rezerwację hotelu itp. (w części proporcjonalnej do niewykorzystanego urlopu). Zalicza się tu też koszty podróży do miejsca spędzania urlopu i z powrotem. Jeśli pracownik nie może ich udokumentować, np. przedstawiając bilet za pociąg, to pracodawca oblicza je na zasadach dotyczących podróży służbowych.