Wraz z nadejściem dyrektywy NFRD (ang. Non-Financial Reporting Directive) w 2014 r. przedsiębiorstwa rozpoczęły nowy etap w nowoczesnej sztuce raportowania swojego wkładu w zrównoważony rozwój. To jednak dyrektywa CSRD, wdrożona w Polsce ustawą z 6 grudnia 2024 r., i standardy, które wprowadziła, zmieniły bieg historii, w której raportowanie roczne nie kojarzy się już wyłącznie z danymi finansowymi.
Dyrektywa w sprawie sprawozdawczości zrównoważonego rozwoju obowiązuje w Polsce od 2024 r. Zobowiązuje przedsiębiorstwa do okresowego, corocznego raportowania zagadnień z obszaru środowiska (ang. environmental), społeczeństwa (ang. social) oraz ładu korporacyjnego (ang. governance). Łącznie 12 standardów, w tym 10 tematycznych, wraz z raportowanym od 2022 r. rozdziałem dotyczącym Taksonomii UE, zrewolucjonizowało sprawozdawczość zrównoważonego rozwoju. Wprowadziły uporządkowany i porównywalny sposób prezentacji informacji niezbędnych dla świadomego interesariusza, dla którego istotne są nie tylko dane finansowe, ale także sposób prowadzenia przedsiębiorstwa przez organy zarządzające.
Ważne fundamenty
Aby zapewnić odpowiednią jakość danych, przedsiębiorstwa powinny zaprojektować proces oparty na rzetelnych fundamentach: poprawnie przeprowadzonej analizie podwójnej istotności, czyli zdefiniowaniu tematów istotnych do zaraportowania w sprawozdaniu, ściśle przestrzeganym harmonogramie oraz wiedzy merytorycznej z obszarów biznesowych, przy jednoczesnym uwzględnieniu wszystkich wymogów ujawnieniowych. W przypadku dużych grup kapitałowych, takich jak Grupa Orlen, przygotowanie do takiego przedsięwzięcia oznacza wielomiesięczną pracę i wewnętrzne konsultacje, zidentyfikowanie ośrodków kompetencyjnych oraz zaangażowanie kilkuset pracowników. Oprócz poprawnie wskazanych właścicieli informacji równie istotne jest zarządzanie procesem przez komórki organizacyjne odpowiedzialne za przygotowanie sprawozdania – pełniące rolę ekspertów, wsparcia dla obszarów biznesowych oraz koordynatorów poszczególnych etapów procesu – tak aby wszystkie dane, w odpowiedniej strukturze i jakości, zostały zebrane na czas.
Ciemną stroną sprawozdawczości zrównoważonego rozwoju jest podejście typowo compliance’owe lub – jego przeciwieństwo – podejście storytellingowe bez oparcia w danych. Jeśli CSRD i wynikające z niej ujawnienia potraktuje się jako check-boxy do odhaczenia w raporcie, nie przyniesie to organizacji realnej wartości. Co więcej, może spowodować ogólną niechęć do procesu, bardzo wysokie koszty operacyjne związane z zaangażowaniem wielu pracowników i atestacją, a na końcu – rozczarowanie interesariuszy finalnym produktem prac. Z raportu opartego wyłącznie na suchych stwierdzeniach interesariusze mogą wywnioskować brak społecznej i środowiskowej odpowiedzialności za działania organizacji. Z drugiej strony przesadne, zbyt optymistyczne twierdzenia skutkują ryzykiem greenwashingu, dlatego tak ważne jest oparcie raportu na rzetelnych danych.
Wartość dla przedsiębiorstwa
Czy w związku z tym możliwe jest przekształcenie raportowania ESG z obciążenia organizacyjnego w realną wartość dla przedsiębiorstwa? Oczywiście. Sprawozdanie zrównoważonego rozwoju dostarcza organom zarządzającym wielu różnego rodzaju informacji, które nawet na podstawowym poziomie mogą okazać się wartościowe. Pojawia się możliwość zadania ważnych pytań, takich jak np.: czy działania dekarbonizacyjne realnie przekładają się na niższe emisje, dlaczego firma produkuje coraz więcej odpadów, skoro wdrażane są rozwiązania gospodarki obiegu zamkniętego, czy istnieje luka płacowa między kobietami a mężczyznami i jakiej wysokości? To tylko niektóre z pytań, które po analizie dobrze przygotowanego sprawozdania mogą zadać sobie kadry menedżerskie w ramach weryfikacji celów rocznych. Uzyskując wartościowe wnioski, można rozważyć raportowanie w częstszych interwałach – kwartalnych lub miesięcznych. Co bardzo ważne, poza wyciąganiem wniosków na podstawie danych wewnętrznych dyrektywa zobowiązuje do regularnych dialogów z interesariuszami, w tym zewnętrznymi. To szansa, by usłyszeć opinie i oczekiwania otoczenia firmy wobec jej działań – kontrahentów, lokalnych społeczności i samorządów. Co więcej, dane ESG nie są całkowicie oderwane od sprawozdania finansowego. Świadomy zarząd dostrzeże zależność między poniesionymi nakładami inwestycyjnymi a działalnościami zgodnymi z Taksonomią UE. Pokazują chociażby, czy firma rzeczywiście realizuje strategię biznesową skoncentrowaną na przekierowaniu przepływów kapitałowych na transformację energetyczną i przystosowaniu się do zmian klimatu, jeśli w sekcji taksonomicznej nie zaraportowała działalności zgodnych lub uznała je za nieistotne albo też czy poniesione nakłady inwestycyjne i koszty operacyjne, zaraportowane w ramach poszczególnych rozdziałów ESRS, odpowiadają planom przyjętym przy projektowaniu budżetu na miniony rok obrotowy.
Wartością dodaną procesu sprawozdawczości zrównoważonego rozwoju może być także impuls do połączenia systemów zarządzania ryzykiem przedsiębiorstwa z ryzykami ESG zidentyfikowanymi na etapie analizy podwójnej istotności. To element, który wzmacnia powiązania między zagrożeniami wynikającymi ze zmieniającego się otoczenia a organizacją. Przy poprawnie zdefiniowanych ryzykach łatwiej wprowadzać niezbędne korekty w codziennych działaniach oraz długoterminowych planach.
Korzyści finansowe
Na końcu należy wspomnieć o korzyściach finansowych potencjalnie związanych z dobrze przygotowanym raportem zrównoważonego rozwoju. Dobra ocena ratingowa ESG wraz z pakietem zrównoważonych inwestycji zgodnych z wymaganiami Taksonomii UE to realna szansa na pozyskanie korzystnych form preferencyjnego finansowania w celu realizacji strategii zrównoważonego rozwoju firmy. Może się to przełożyć na setki tysięcy, jeśli nie miliony złotych oszczędności, a przy odpowiednio przygotowanym procesie inwestycyjnym i odpowiednim podejściu do zrównoważonego rozwoju firma pozyskuje wartościowe źródło finansowania własnych inicjatyw.
Podsumowując, sprawozdawczość zrównoważonego rozwoju to proces dostarczający materiał do kompleksowej oceny działań przedsiębiorstwa – zarówno dla interesariuszy wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Wymaga jednak odpowiedniego przygotowania oraz zabezpieczenia zasobów organizacyjnych w postaci pracowników i procesów, aby raport stanowił coś więcej niż wypełnienie wymogów regulacyjnych. To szansa dla przedsiębiorstw mimo narastającej presji deregulacyjnej. Nie demonizowałbym jednak nadchodzących uproszczeń w postaci pakietów Omnibus. Zmiany są niezbędne, wszak pierwotne zapisy dyrektywy są w wielu punktach niezrozumiałe, pozostawiają szeroką przestrzeń interpretacyjną i punktowo mogą powodować zbyt duże obciążenia organizacyjne przy zbyt małych korzyściach. Potraktujmy je jako narzędzie wspierające organizacje w budowaniu przewagi konkurencyjnej nad uczestnikami rynku widzącymi w ESG więcej złego niż dobrego.
autor: Krzysztof Rejniak, Biuro Raportowania Zrównoważonego Rozwoju, ORLEN S. A.