Dodatkowo, jeżeli podwładny doznał jakiejś straty z powodu zwłoki z uregulowaniem poborów, musisz mu ją zrekompensować.
Od dłuższego czasu media ostrzegają przed kryzysem gospodarczym. Mimo że eksperci podchodzą do tych informacji z dystansem, to rzeczywiście recesja daje się we znaki nie tylko firmom, ale też osobom w nich zatrudnionym. Niektórzy pracodawcy decydują się na zwolnienia grupowe i to nie z powodu bieżących kłopotów finansowych, ale profilaktycznie, by ich uniknąć w przyszłości. Inną patologią związaną z destabilizacją życia gospodarczego są zaległości z pensjami. Przykładowo od kilku miesięcy nie dostają jej pracownicy Polskiego Ekspresu. Tak informowały środki masowego przekazu. Przypominam, że pracodawca ponosi pełną odpowiedzialność za nadużycia w wypłatach. Popełnia wykroczenie przeciwko finansowym prawom pracownika zarówno wtedy, gdy nie wypłaci poborów w ustalonym z góry terminie, jak również wtedy, gdy zmniejszy bezprawnie ich wysokość, nie wręczając wcześniej wypowiedzenia zmieniającego. Dziś wyjaśniamy, co grozi za takie postępowanie, i w jaki sposób walczyć z tym procederem.
[srodtytul]POBORY PRZEKAZUJEMY NA KONTO LUB DO RĘKI PODWŁADNEGO, BYLE W TERMINIE[/srodtytul]
[b]Sposób wypłaty wynagrodzenia to kwestia umowna. Liczy się to, by zatrudniony odebrał je za przepracowany miesiąc w ustalonym terminie. Nie może to nastąpić później niż do 10. dnia następnego miesiąca[/b]
Kodeks pracy nie definiuje wynagrodzenia za pracę. W jednym z bardzo starych wyroków Sąd Najwyższy uznał, że jest to świadczenie konieczne o charakterze przysparzająco-majątkowym, które musimy wypłacać pracownikowi okresowo w zamian za wykonaną przez niego pracę świadczoną na podstawie wiążącego strony stosunku pracy [b](uchwała SN z 30 kwietnia 1986 r., III PZP 42/86)[/b]. Przepisy precyzują tylko, że wynagrodzenie wypłacamy za pracę już wykonaną, która była bądź w dalszym ciągu jest świadczona na podstawie stosunku pracy. Uiszczamy je co najmniej raz w miesiącu, w stałym terminie, ale nie później niż w ciągu pierwszych dziesięciu dni następnego miesiąca. Taka jest generalna zasada. Nie ma jednak przeszkód, by zatrudniony otrzymywał pensję co tydzień lub dwa. Zazwyczaj wynagrodzenie wypłacamy z dołu za pracę już wykonaną. Możemy je jednak też regulować z góry. Taką możliwość trzeba jednak przewidzieć wcześniej w angażu pracowniczym, co potwierdził [b]SN w wyroku z 4 sierpnia 1999 r. (I PKN 191/99)[/b]. Podwładny, który ma otrzymywać wynagrodzenie miesięczne z góry, powinien się liczyć z tym, że jeśli nie wykona pracy, będzie musiał je zwrócić, chyba że z mocy przepisu zachowuje do niego prawo. To wynika z kolei z [b]uchwały SN z 8 grudnia 1994 r. (I PZP 49/94)[/b].