[b]– W naszej firmie często występują nadgodziny. Zostajemy w pracy dłużej w ciągu tygodnia i przychodzimy w wolną sobotę. Za ten czas pracodawca nie wypłaca dodatków, przyjmując jako rekompensatę dzień albo czas wolny. Problem w tym, że nie mamy kiedy tego odbierać.
Szef znalazł jednak na to sposób. Wolnego za nadgodziny udziela w czasie, gdy pracownik chce iść na urlop, nie pozostawiając możliwości wyboru. Po prostu nie podpisuje wniosku urlopowego, stawiając podwładnego niemal pod ścianą.
Albo odbierze wolne za nadgodziny, albo będzie musiał pracować. Pracownicy się buntują, bo wolą korzystać z urlopu w normalnym trybie, a za nadgodziny dostawać dodatki. Czy szef postępuje prawidłowo?[/b] – pyta czytelnik.
Urlop i praca nadliczbowa to dwie niezależne od siebie prawne instytucje. Pracodawca nie może dysponować urlopem pracownika, a tym bardziej nie udzielać go, sugerując się oszczędnościami w firmie.
[srodtytul]Gratyfikacja finansowa[/srodtytul]